Wyszukaj w serwisie:
Lipiec 2010
Pn Wt Sr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031
 
2010-07-29
Terroryzm i konflikty w Cerkwi na Ukrainie
Wybuch bomby w cerkwi na Zaporożu, podlegającej Patriarchatowi Moskiewskiemu, z pewnością...
 
2010-07-29
Rekontrukcja Powstania Warszawskiego we Wrocławiu
Zaproszenie nie tylko dla...

O mnie
Zapraszam
Blog
Moje artykuły
Moje publikacje
Moja poezja
Recenzje książki
Wywiady
Wywiady Video
Solidarność
Ormianie
Kresy Wschodnie
Ludobójstwo
Fundacja im. Brata Alberta
Smoleńsk 2010
Galerie
Odeszli do Pana
Linki
Home

Blog
Bez prezydenta i orkiesty, ale podniośle i z godnościa.    2009-06-07
 

W Kędziernie-Kożlu po raz szósty odbył się Dzień Kresowy. Był to efekt gigantycznej pracy WitoldaListowskiego, prezesa Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, byłego oficera, którego swego czasu wyrzucono z Ludowego Wojska Polskiego za jego niezależne poglądy (do służby został przywrócony dopiero po 1990 r., ale munduru już nie założył).Cała więc uroczystość była przygotowana z wojskową precyzją.

Jeszcze parę dni temu wydawało się, że wszystko się zawali. Pan prezydent Trzeciej RP odmówił bowiem patronatu, co dla środowisk kombatanckich, niepodległościowych i kresowych było ogromnym ciosem. Tym większym, że środowiska te na Lecha Kaczyńskiego głosowały masowo, licząc, że spełni obietnice wyborcze w sprawie przywrócenia prawdy historycznej, w tym też prawdy o ludobójstwie na Kresach Wschodnich.  Po licznej wymianie korespondencji w końcu do Kędzierzyna-Koźla przyjechała pani minister z Kancelarii Prezydenta. Jej udział ograniczył się tylko do złożenia wieńca pod pamiątkową tablica ku czci pomordowanych Polaków przez OUN-UPA. Do zebranych nie powiadziała ani słowa, nie odczytała też listu od Prezydenta, tłumacząc się ... ciszą wyborczą.

Drugim problemem była odmowa ze strony Wojska Polskiego w sprawie udziału w uroczystościach kompanii honorowej i orkiestry wojskowej. Dopiero interwencje u jednego z wiceministrów MON powodowały, że kompania w końcu przybyła, ale orkiestra nie. Uroczystości odbyły się więc w ciszy, ale z ogromną godnością.

Najpierw była sesja naukowa w Gimnazjum im. Orląt Lwowskich, a później uroczysta msza św. z udziałem kompanii honorowej i kilkudziesięciu pocztów sztandarowych oraz bardzo wielu gości z różnych miast. Były też władze samorządowe i prezydent miasta. Było także wiele młodzieży. Po mszy św. ogromny pochód przeszedł ulicami miasta. Pod pamiątkową tablicą, która znajduje się na frontonie wspomnianego gimnazjum najpierw padła salwa honorowa, a następnie dziesiątki delegacji  złożyły wieńce, w tym też od władz województwa, powiatu i miasta.

W czasie uroczystości zabierałem dwukrotnie, raz wygłaszając wykład na sesji, drugi raz głosząc kazanie w kościele. Mówiłem m.in. o obowiązku jedności i solidarności pomiędzy organizacjami kresowymi i patriotycznymi, a także zachęcałem do pracy z młodzieżą, aby tradycje kresowe i pamięć o ludobójstwie nie odeszły w zapomnienie.

Krytykowałem też publicznie o haniebną decyzję KUL o nadaniu doktoratu h.c nacjonaliście Wiktorowi Juszczence. W sparwie tego doktoratu wypowiadało sie te wiele innych osób. W kuluarach natomiast organizacje kresowe ustalały kolejne akcje protestacyjne, a tym tez w Lublinie w dniu 1 lipca br., czyli w dniu przyjazdu Juszczenki na KUL.

Zdjecia na stronie zamieszczę po niedzieli.

 
powrót do listy wpisów

Ks. Tadeusz
Isakowicz-Zaleski
Studio64 effata
Prawa autorskie do umieszczonych tekstów | Kontakt
Jesteś 3460106 gościem na mojej stronie od godz. 12.00 dnia 01.06.2007