Pozytywnym efektem pikiety pod KUL jest to, że wiele gazet napisało o powodach protestu. Już o świcie dzwonią do mnie Kresowianie informjąc, gdzie i co się ukazało. Wszystko zamieszczam na stronie, Przy okazji polecam swój najnowszy felieton w "Gazecie Polskiej" pt. "Odważne Prabuty". Doktoraty w cieniu ludobójstwaTomasz Nieśpiał 01-07-2009
Honoris Causa KUL. Uczelnia nada go m.in. Wiktorowi Juszczence. Przeciw jego kandydaturze protestuje ks. Isakowicz-Zaleski Najwyższe uczelniane wyróżnienie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego otrzymają dziś prezydenci: Polski – Lech Kaczyński, Litwy – Valdas Adamkus, Ukrainy – Wiktor Juszczenko, Łotwy – Valdis Zatlers, i Estonii – Toomas Hendrik Ilves (dwaj ostatni nie przyjadą do Lublina). Szóstym doktorem honorowym zostanie Stanisław Szuszkiewicz, opozycjonista i były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi. W ten sposób KUL włączy się w obchody 440-lecia unii lubelskiej, na podstawie której z Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów. Władze uczelni tłumaczą, że nadanie doktoratów to symboliczne uhonorowanie narodów, które w 1569 roku wchodziły w skład nowo utworzonego państwa. Jednak od wielu tygodni przygotowania do obchodów rocznicy upływają pod znakiem protestów przeciwko kandydaturze prezydenta Ukrainy. – Gloryfikator morderców Polaków, Żydów i Ormian – tak o Juszczence mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który jest jednym z najzagorzalszych przeciwników uhonorowania przez KUL ukraińskiego przywódcy. Wczoraj rozpoczął w Lublinie dwudniowy protest. – Wiktor Juszczenko patronuje imprezom, na których hołduje się zbrodniarzy z OUN-UPA i zabiega o nadanie praw kombatanckich ukraińskim nacjonalistom odpowiedzialnym za ludobójstwo na Wołyniu – mówił ks. Isakowicz-Zaleski, któremu towarzyszyli świadkowie tamtych wydarzeń. – Człowiek, który stawia pomniki banderowcom, ma zostać doktorem honoris causa uczelni noszącej imię Jana Pawła II. To profanacja! – oceniła Janina Kalinowska, której UPA zamordowała w 1943 roku całą rodzinę. – To wielka zniewaga dla wszystkich niewinnych ofiar, które zginęły tylko dlatego, że były Polakami. To akt haniebny – dodawał Jan Niewiński, były żołnierz AK i ostatni żyjący dowódca samoobrony wsi Rybcza na Wołyniu. Po wspólnej konferencji przeciwnicy doktoratu dla Juszczenki pojawili się przed siedzibą KUL, gdzie rozwiesili transparenty: „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary!”, „Doktorat dla Juszczenki, hańba dla KUL”. Władze uniwersytetu nie komentowały pikiety. – Każdy może protestować – powiedziała Beata Górka, rzecznik prasowy KUL. Uroczystość nadania doktoratów rozpocznie się o godzinie 13 w auli głównej uniwer- sytetu. O godzinie 18 w sąsiadującym z budynkiem KUL hotelu odbędzie się wykład ks. Isakowicza-Zaleskiego “Przemilczane ludobójstwo na Kresach i gloryfikacja zbrodniarzy z OUN-UPA”. Rzeczpospolita  Protest przed budynkiem KUL. (© Fot. Małgorzata Genca) Artur Jurkowski
2009-06-30 21:40:04, aktualizacja: 2009-06-30 21:40:04 "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary" - to jeden z transparentów, pod którym przed gmachem KUL protestowali kresowiacy i rodziny ofiar pomordowanych w wyniku działalności UPA. Nie godzą się na przyznanie tytułu doktora honoris causa tej uczelni prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence. - Dokona się akt hańby i profanacji, zniewagi setek tysięcy pomordowanych, gdy tytuł doktora honoris causa otrzyma gloryfikator morderców - podkreślał płk. Jan Niewiński, prezes Kresowego Ruchu Patriotycznego.
Skąd oskarżenia? - Wiktor Juszczenko nadaje odznaczenia byłym członkom UPA, stawia im pomniki. Chce, by mieli prawa kombatanckie. To niemal tak, jakby kanclerz Niemiec Angela Merkel wystąpiła o podobne prawa dla funkcjonariuszy gestapo czy SS - dodawał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Wiktor Juszczenko jest jednym z sześciu przedstawicieli państw wchodzących w skład ziem dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, którym Senat KUL nadał tytuł doktora honoris causa. Mają zostać wręczone jutro, w ramach obchodów 440. rocznicy podpisania unii lubelskiej.
- W głowie mi się nie mieści, aby tak szacowna uczelnia, jaką jest KUL, nadała to wyróżnienie Juszczence - podkreślała Janina Kalinowska z Zamościa, której rodzice i brat zginęli od kul UPA na Wołyniu. Na wschodnich kresach w latach II wojny światowej ukraińscy nacjonaliści zamordowali, często w bestialski sposób, ok. 130 tys. osób.
Uczelnia nie komentuje wystąpienia kresowiaków. - Każdy ma prawo do protestów. To wolny kraj - stwierdziła Beata Górka, rzeczniczka KUL.
Na jutro kresowiacy zapowiadają kolejne pikiety.
Także jutro o godz. 18 ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wygłosi w hotelu Mercure Unia wykład pt. "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na kresach wschodnich II RP". Wstęp wolny.
Pikietowali przed KUL, przyjdą na obchody rocznicy Unii LubelskiejDziennik Wschodni, 1 lipca 09, Miłosz Bednarczyk Doktorat honoris causa dla prezydenta Juszczenki to zniewaga tysięcy zamordowanych Polaków - grzmią środowiska kresowe. I protestują przeciwko dzisiejszej uroczystości na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Fałszując historię, Juszczenko sprawia, że kaci stają się bohaterami. I taki człowiek teraz dostanie tytuł doktora honoris causa katolickiej uczelni. 
(Fot. Karol Zienkiewicz) - Mówię to z wielką goryczą, ale często żałuję, że dożyłem tych lat - mówi Jan Niewiński, ostatni żyjący dowódca polskiej samoobrony na Wołyniu. - Doktorat honoris causa dla Wiktora Juszczenki będzie aktem zniewagi 200 tys. zamordowanych w 1943 r. I dokona się go na katolickiej uczelni. To niepojęte.
Senat KUL zdecydował o nadaniu tytułów doktora honoris causa przedstawicielom narodów, które niegdyś tworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a więc polskiego, litewskiego, estońskiego, łotewskiego, białoruskiego i ukraińskiego. Odbiorą je dziś szefowie i wysłannicy tych państw. Z Ukrainy przyjedzie prezydent Wiktor Juszczenko.
- Ten człowiek stawia bandytom pomniki, zmienia dla nich nazwy ulic - grzmi Janina Kalinowska, która przeżyła ludobójstwo z 1943 r. - A ci bohaterowie z bandy UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii - red.) przyszli do mojego domu i zamordowali mamę, tatę i brata. Upadające ciało mamy przewróciło się na mnie, dzięki czemu przeżyłam. A i tak dobrze, że nie zabili mojej rodziny siekierami, że nie wydłubywali oczu.
- Wiktor Juszczenko objął patronatem uroczystości ukraińskich organizacji faszystowskich, antysemickich i antypolskich. Wystąpił o prawa kombatanckie dla byłych członków UPA. To tak, jakby Angela Merkel wystąpiła o takie prawa dla gestapo czy SS - porównuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Kresowianie wysłali do rektora KUL list protestacyjny. - Nie otrzymaliśmy odpowiedzi - zaznacza ks. Isakowicz-Zaleski. - Ale my nie będziemy milczeć. Nam chodzi o prawdę.
Wczoraj po południu, z transparentami: "Doktorat dla Juszczenki, hańba dla KUL” i "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” kresowiacy przyszli pod KUL. Zastali zamknięte drzwi. - Szkoda, że ksiądz rektor nie ma odwagi cywilnej, żeby z nami porozmawiać - grzmiał przez megafon ks. Isakowicz-Zaleski.
Okazało się, że pół godziny wcześniej uczelnię zamknęło Biuro Ochrony Rządu, które zabezpieczyło ją na dzisiejsze uroczystości. - Żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo protestować - mówi Beata Górka, rzecznik uczelni. Zarzutów środowisk kresowych KUL jednak nie komentuje. Podobnie, jak Konsulat Ukrainy w Lublinie.
Kolejne protesty odbędą się w trakcie dzisiejszych uroczystości. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Wiktor Juszczenko gloryfikuje zbrodniarzyLeszek Wójtowicz, Dzienni Wschodni 29 czerwca 09 Najwyższa pora odkłamać historię, a Wiktor Juszczenko gloryfikuje zbrodniarzy wojennych - uważają środowiska kresowe i przystępują do protestu przeciwko przyznaniu przez Katolicki Uniwersytet Lubelski doktoratu honoris causa prezydentowi Ukrainy. Plan wystąpień zdradzą jutro.
Trwają ostatnie przygotowania do uczczenia 440 rocznicy Unii Lubelskiej. Gruszek w popiele nie zasypiają środowiska kresowe. - Wiktor Juszczenko nie tylko gloryfikuje katów społeczności polskiej, żydowskiej i ormiańskiej, ale nadaje też zaszczyty zbrodniarzom, stawia im pomniki oraz walczy o ich prawa "kombatanckie” - uważa ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, organizator akcji protestacyjnej. Podkreśla, że taka polityka wymaga potępienia. - Nie tylko w imię prawdy historycznej, ale przed wszystkim ze względu na pamięć setek tysięcy ofiar, których kości do dziś rozsypane są bez należytego pochówku - mówi duszpasterz Ormian w Polsce południowej. Senat lubelskiej uczelni podjął uchwały o nadaniu tytułów doktora honoris causa KUL przedstawicielom narodów, które niegdyś tworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a więc polskiego, litewskiego, estońskiego, łotewskiego, białoruskiego i ukraińskiego. Kresowiankom nie podoba się kandydatura prezydenta Juszczenki. - Bo to pierwszy nacjonalista - uważa Janina Kalinowska, przewodnicząca zamojskiego Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu. Kresowianie najpierw zbierali podpisy przeciwko decyzji KUL, teraz zamierzają czynnie protestować. Jutro o godz. 13 w Hotelu Grand Lublinianka rozpocznie się konferencja prasowa, na której zostanie przedstawiony plan protestów. Udział w niej - oprócz ks. Iskowicza-Zaleskiego - wezmą m.in. Jan Niewiński, dowódca samoobrony wsi Rybcza na Wołyniu w 1943 r., Ewa Siemaszko, autorka monografii "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej na Wołyniu 1939-1945”, a także ocalali świadkowie ludobójstwa oraz przedstawiciele organizacji kresowych i niepodległościowych. - Gdyby w ostatniej chwili doszło do prób zablokowania sali, to są przygotowane miejsca awaryjne - zastrzega ks. Tadeusz. Pojutrze, w więc w dniu nadania tytułów doktora honoris causa, ks. Isakowicz-Zaleski wygłosi w hotelu Mercure Unia wykład "Przemilczane ludobójstwo na Kresach i gloryfikacja zbrodniarzy z OUN-UPA na Ukrainie”. Początek - godz. 18.
|