Wyszukaj w serwisie:
Lipiec 2010
Pn Wt Sr Cz Pi So Nd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031
 
2010-07-29
Terroryzm i konflikty w Cerkwi na Ukrainie
Wybuch bomby w cerkwi na Zaporożu, podlegającej Patriarchatowi Moskiewskiemu, z pewnością...
 
2010-07-29
Rekontrukcja Powstania Warszawskiego we Wrocławiu
Zaproszenie nie tylko dla...

O mnie
Zapraszam
Blog
Moje artykuły
Moje publikacje
Moja poezja
Recenzje książki
Wywiady
Wywiady Video
Solidarność
Ormianie
Kresy Wschodnie
Ludobójstwo
Fundacja im. Brata Alberta
Smoleńsk 2010
Galerie
Odeszli do Pana
Linki
Home

Blog
Sesja ku czci hitlerowskiego kolaboranta    2009-11-09
 

W dniach 25-26 bm w Krakowie odbędzie się kontrowersyjna sesja ku czci abpa Andrzeja Szeptyckiego, który pomimo polskiego obywatelstwa kolaborował w czasie wojny z Hitlerem, a którego teraz nacjonaliści ukraińcy określają mianem "męża stanu".

http://pau.krakow.pl/zaproszenia/zaproszenie_Szeptycki.pdf

 

Msza św. greckokatolicka odprawiana na polecenie abpa Andrzeja Szeptyckiego dla SS Galizien w 1943 r.

.

Polskie kości, czyli "dorobek" ukraińskich esesmanów błogosławionych przez duchownych greckokatolickich.

Jak napisał do mnie jeden z Internautów: "W wąskim gronie, własnym gronie spotkają 25, 26 listopada ludzie, którzy ciągle relatywizują, wybielają zbrodnie ludobójstwa dokonanego przez OUN - UPA."

Szokujące jest to, że patronat nad tą imprezą objął ks. kard. Stanisław Dziwisz.

Szokujące jest to również to, ze patronat objął także arcybiskup greckokatolicki Lwowa Igor Wozniak, który nie tak dawno święcił pomnik Stepana Bandery, wygłaszając peanty na część owego zbrodniarza.

Te sprawę będę obszernie relacjonować tak na swojej stronie, jak i w "Gazecie Polskiej". Dziś publikuję przetłumaczone na język polski przemówienie abpa Wozniaka oraz zdjęcia z haniebnych uroczystości. Z kolei ten sam tekst w języku ukrainskim znajdziesz na stronie greckokatolickiej archidiecezji we Lwowie.

 http://www.ugcc.lviv.ua/index.php?option=com_content&task=view&id=787&Itemid=97

Przesłanie Arcybiskupa Lwowskiej Ukraińskiej Greckokatolickiej Cerkwi Władyki Igora Woźniaka

Najświatlejsi i najszlachetniejsi Ojcowie !

Dostojni przedstawiciele władzy !!

Wielce szanowni zebrani! 

Chciałbym powitać wszystkich was z okazji odsłonięcia pomnika naszego krajana, prawdziwego ukraińskiego patrioty, nieustraszonego człowieka, oddanego bojownika o wolność naszego narodu, człowieka o legendarnym nazwisku - Stefana Bandery.

Dla naszego mądrego narodu, dla Naszej Cerkwi ten człowiek jest bardzo drogi, dlatego że wywodzi się z kapłańskiej greko-katolickiej rodziny, był wychowany w duchu miłości do Boga i bliźniego, dostrzegał krzywdę, wyrządzaną jego ludowi, poświęcił swoje życie, aby przyszłe pokolenia mogły żyć w wolnej Ukrainie. Stepan Bandera całkowicie popierał Akt odrodzenia ukraińskiej niepodległości, ogłoszony 30 czerwca 1941 roku we Lwowie. Jako przewodniczący OUN odmówił unieważnienia tego Aktu żądanego przez Niemców, za co został aresztowany i wtrącony do berlińskiego więzienia. Warto dodać, że we wrześniu 1942 roku w obozie koncentracyjnym Oświęcim (Auschwitz) gestapo zamordowało dwóch braci Stepana Bandery - Oleksego i Wasyla. Tak bardzo patriotycznie byli wychowani bracia Banderowie.

I to jest miłe, że w 65 rocznicę utworzenia UPA, odsłaniamy pomnik Stepana Bandery, zbudowany we Lwowie.

Nie było łatwo walczyć naszym bojownikom o niepodległość przeciwko wrogom, musieli stawić czoła armiom - sowieckiej, niemieckiej oraz polskiej.

Nie mieli swej wolnej Ojczyzny, chociaż byli na rodzinnej ziemi i mieszkali wśród swego ludu. Te naprawdę postępowe  siły narodu ukraińskiego wysoko oceniają wkład włożony w wywalczenie wolności dla naszego narodu przez Stepana Banderę, Jewgena Konowalca, ojca Augustyna Wołoszyna, Jarosława Stećkę, Romana Szuchewycza  i wielu, wielu innych przedstawicieli wyzwoleńczego ruchu ukraińskiego. Wyrażamy wdzięczność żołnierzom OUN i UPA , którzy wykazali się wielkim patriotyzmem, męstwem i gorącą miłością do swego kraju, chociaż byli skazani na śmierć, jak na przykład studenci pod Krutami, jednak przeciwstawili się wrogom - zaborcom. Niech ich pamięć i ich męstwo żyje zawsze w sercach naszego narodu. Chlubimy się tym, że ci bojownicy bronili własnych rodzin, własnej ziemi, którą mieli pod swoimi nogami, a nie walczyli na cudzej ziemi jak najeźdźcy.

Dlaczego nie mielibyśmy szanować swoich bohaterów, którzy pochodzili z naszych okolic, z naszej ziemi, z ukraińskiego rodu ?! Czemu ci ludzie mieli się stać dla nas obcymi i nieznanymi, jak to głosiła kłamliwa sowiecka propaganda ? Jakim prawem mają być dla nas bohaterami Kuzniecow, Kowpak i im podobni, którzy mordowali naszych braci pod wodzą Józefa Stalina i jego następców. Jakże mamy pochwalać rząd sowiecki, który tak zbrodniczo rozprawiał się z naszym narodem Wielkim Głodem na wschodzie Ukrainy, a na zachodzie Ukrainy rozstrzeliwaniem, a potem więzieniem i masowymi zesłaniami naszych ludzi na Syberię i Daleki Wschód. Kto sympatyzuje z armią sowiecką i ich władzą, musi mówić o ich największych zbrodniach jak o dobrodziejstwie, które przynieśli naszemu narodowi. Przypominam sobie fakt, kiedy mieszkałem w Winnicy, jak jeden z odpowiedzialnych za szkolenie drużynowych chwalił się tym, że podczas wojny w latach czterdziestych, oni, złapawszy naszych bojowników ruchu oporu, przywiązywali ich do przygiętych brzóz, a gdy puścili brzozy, napawali się widokiem ich ciał rozerwanymi na dwie części... Kto pociągnie takie bestie do odpowiedzialności za bestialskie zbrodnie ?! Czy mamy dziękować sowieckiej władzy, a zarazem ich licznym zwolennikom, że cofnęli nasz naród i narody dawnego Związku radzieckiego w rozwoju na co najmniej 50 - 80 lat. Możliwe, że jakieś niewielkie dobro dawna sowiecka władza uczyniła, ale swoimi zbrodniami oraz nie demokratycznym stosunkiem do ludzi przekreśliła całe to dobro i wywołała do siebie wielką niechęć.

Dlaczego mielibyśmy negować i nie oddawać czci tym, którzy naprawdę dążyli i walczyli o dobro swojej ojczyzny. Jest to obowiązek każdego mądrego i kochającego swój naród człowieka. Nasi wodzowie, nasi bohaterowie walczyli na własnej ziemi, bronili swego narodu, jemu życzyli dobra, nie najeżdżali na ziemie cudze, za swoich rodaków oddawali życie, dlatego ich szanujemy, im stawiamy pomniki, o nich pamiętamy. Byłoby dobrze, aby nasz rząd, ale prawdziwie nasz, kiedy zdobędzie władzę, postawił wspólny pomnik naszym bohaterom, którzy szczerze kochali swój naród i bronili swojej ziemi.  Niechaj odsłonięcie tego pomnika naszemu gorącemu patriocie Stepanowi Banderze natchnie każdego rozumnego Ukraińca do umiłowania narodu, obrony jego praw, dążenia do jego szczęścia na własnej ziemi. Zwracam się do osób odpowiedzialnych za los naszego narodu, aby prawdziwie dbali o jego dobrobyt, a nie tylko obiecywali, by walczyli o to, by nie tracili nadziei, byli prawdziwymi chrześcijanami, którzy są gotowi na wszelkich poświęceń, by szanowali swój naród i byli jemu wdzięczni.

Stepan Bandera postawił na szali swoje życie i został podstępnie zamordowany przez agenta sowieckiego wywiadu. I wszyscy ci, których Bóg powołuje do służenia ludziom, powinni nie poprzez słowa, lecz czyny pełnić swoją służbę, czynić dobro, jak tylko to możliwe, a nie tylko obiecywać ludziom dobrobyt. To wielka odpowiedzialność, z której zdajecie sprawozdanie przed ludźmi, ale pamiętajcie, że będziecie musieli rozliczyć się przed Wszechmogącym. Na koniec pragnę podziękować wszystkim, którzy zainicjowali budowę tego pomnika, którzy go zaprojektowali, budowali, przydzielali środki finansowe z budżetu miasta oraz wspierali własnymi datkami. To także wzbogaca nasze miasto w jeszcze jeden monument. Niech Bóg nagradza i błogosławi wszystkich, którzy kochają swój naród, pamiętają o swojej historii, troszczą się o dobry los dla Ukrainy ! Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom dzisiejszego święta ! Szczególne podziękowania składam rzeźbiarzowi, który włożył w dzieło swoją duszę i swoje umiejętności, aby ten pomnik-świadek milczaco opowiadał historię narodu przyszłym pokoleniom i przypominał o obowiązku miłości ojczyzny i gotowości do dania świadectwo tej miłości własnym życiem.  

 + arcybiskup Igor

Lwów, 14 października 2007 r.

 
powrót do listy wpisów

Ks. Tadeusz
Isakowicz-Zaleski
Studio64 effata
Prawa autorskie do umieszczonych tekstów | Kontakt
Jesteś 3460137 gościem na mojej stronie od godz. 12.00 dnia 01.06.2007