<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?> 
<rss version="2.0"> 
<channel> 
<title>Moje wywiady - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski</title> 
<link>http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&amp;kid=66</link> 
<description>ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski</description> 
<language>pl</language> 

<item> 

<title>2010-02-03 Ks. Isakowicz-Zaleski: Polscy politycy nie rozumieją Ukrainy</title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2646</link> 
<pubDate>03-02-2010</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <p><strong><span style="FONT-FAMILY: ">Po 20 latach wolnej Ukrainy tzw. polityka wschodnia się rozsypała. Dziś trzeba ją budować na nowo, ale w relacjach z nowym prezydentem, Janukowyczem &#8211; o widokach na lepsze relacje polsko-ukraińskie dla portalu Netbird.pl mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.</span></strong></p><p /><p><span style="FONT-FAMILY: "><strong> </strong><span style="FONT-FAMILY: "><a href="http://dzisiejsze-artykuly.netbird.pl/a/35965"><font color="#800080">http://dzisiejsze-artykuly.netbird.pl/a/35965</font></a></span></span></p><p /><p><strong><span style="FONT-FAMILY: "> Portal Natrbird, 3 lutego 2010</span></strong></p><p><strong><span style="FONT-FAMILY: ">Czy koniec prezydentury Wiktora Juszczenki polepszy stosunki polsko-ukraińskie, zwłaszcza w kontekście polityki historycznej? Czy nowa głowa państwa wyczyści te relacje z takich złogów, jak choćby gloryfikowanie Bandery?</span></strong><span style="FONT-FAMILY: "></span></p><p /><p><span style="FONT-FAMILY: ">Oczywiście, upadek Juszczenki, i to upadek bardzo spektakularny &#8211; otrzymał ok. 5 proc. głosów w pierwszej turze i zajął piątek miejsce &#8211; na pewno poprawi nasze relacje. Trzeba zaznaczyć, że w tej chwili nie mamy do czynienia z konfliktem między narodem polskim a narodem ukraińskim, czy państwem polskim a państwem ukraińskim, tylko z postępowaniem grupy polityków ukraińskich, którzy gloryfikują Ukraińską Powstańczą Armię i Banderę. Juszczenko jest szefem tej frakcji i jego odejście prawdopodobnie wyciszy te emocje.</span><span style="FONT-FAMILY: "></span></p><p /><p><strong><span style="FONT-FAMILY: ">Czy nie obawia się Ksiądz, że ewentualna wygrana Wiktora Janukowycza obudzi inne demony przeszłości? Nie musi to być przecież UPA i Bandera, Janukowycz uchodzi przecież za polityka nieprzewidywalnego. </span></strong><span style="FONT-FAMILY: "></span></p><p /><p><span style="FONT-FAMILY: ">Jeżeli chodzi o demony przeszłości, to należy pamiętać, że Europa Wschodnia od wielu lat nie potrafi tych problemów rozwiązywać. Dlaczego tak się dzieje? 50 lat komunizmu spowodowało, że wiele trudnych spraw było ukrywanych. W Polsce do roku 1989 roku nie można było mówić o Katyniu, Rosja nie chce się do tego przyznać. Sprawa Katynia wraca wciąż jak bumerang. Są też inne konflikty między narodami w wielu krajach &#8211; w Rumunii czy właśnie na Ukrainie. W takich wypadkach jest tylko jedna droga: trzeba powiedzieć prawdę i dążyć do pojednania i wzajemnego przebaczenia. Dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona, to pojednanie jest fikcją. Jesteśmy świadkami, że pomimo 20 lat niepodległości Ukrainy, państwo to żyje w ogromnym zakłamaniu i konfliktach. Obawiam się, że wcześniej czy później to państwo się rozpadnie, tak jak np. Jugosławia. Jeżeli chodzi o Janukowycza, to myślę, że on nie jest politykiem, który specjalnie się będzie Polską przejmować. Polska jest mu do niczego niepotrzebna, on będzie się przejmował relacjami z Rosją. Tak jak Moskwa będzie chciała, tak on będzie postępował.</span><span style="FONT-FAMILY: "></span></p><p /><p><span style="FONT-FAMILY: ">Nie mniej jednak uważam, ze w Polsce demonizuje się Janukowycza. Jest to polityk, którego nie popieram, ale nie można powiedzieć, że będzie on wyjątkowo negatywny. Będzie miał zapewne wiele wad. Trzeba się jednak z tym pogodzić, że wpływy rosyjskie na Ukrainie były, są i będą. Czy wygra Janukowycz, czy Tymoszenko, to nic się w tym zakresie nie zmieni. Jedyna pozytywna zmiana będzie taka, że upadnie ta demagogia Juszczenki polegająca na budowaniu tożsamości narodu ukraińskiego na zbrodniarzach. To na pewno zostanie przekreślone. Dałbym Janukowyczowi szansę w tym sensie, że należy bardzo uważnie patrzeć, co on robi, reagować na jego ewentualne negatywne zachowania. Wątpię jednak, aby Juszczenko przejawiał antypolonizm czy antysemityzm, tak jak u Juszczenki, czy teraz w obozie Tymoszenko.</span></p><p /><p><strong><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"">Podczas naszej ostatniej rozmowy mówił Ksiądz o wyjątkowo skomplikowanym stosunku Polaków żyjących na Ukrainie do tamtejszych polityków, co często trudno nam zrozumieć. Czy mógłby Ksiądz powiedzieć, kogo Polacy popierają w drugiej turze: Janukowycza czy Tymoszenko?</span></strong><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman""><p /></span></p><p><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"">Największym paradoksem tej sytuacji jest to, że mniejszość polska &#8211; dość liczna, od pół miliona do miliona ludzi, mieszkających nie tylko w dawnej Galicji Wschodniej czy na Wołyniu, ale także w okolicach Żytomierza, a nawet Kijowa &#8211; to jednak duża grupa. Praktycznie w całości popiera ona Wiktora Janukowycza.<p /></span></p><p><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"">Dlaczego to paradoks? Niemalże wszyscy politycy polscy, począwszy od prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, uwierzyli, że to Juszczenko jest zbawcą Ukrainy.Tymczasem Polacy, przynajmniej w listach kierowanych do mnie, bądź w kontaktach osobistych, podkreślają jedno: są między młotem a kowadłem. Z jednej strony jest to rusofilizm w wydaniu Janukowycza, a z drugiej neofaszyzm w wydaniu Juszczenki. Z dwojga złego lepszy jest Janukowycz. Co ciekawe &#8211; nawet w pierwszej turze wyborów Polacy gremialnie głosowali na Janukowycza. Trzeba zrozumieć tych ludzi &#8211; są zagrożeni nie tyle przez komunistów z Ukrainy Wschodniej, co przez neobanderowców i neofaszystów, którzy pod szyldem Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów sieją nienawiść do Polaków i do Żydów.<p /></span></p><p><strong><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"">Dlaczego, zdaniem Księdza, Juszczenko dopiero pod koniec kadencji postarał się o uhonorowanie Stiepana Bandery jako Bohatera Ukrainy. Przecież mógł zrobić to wcześniej. Czy to ostatni rozpaczliwy gest, aby komuś dokuczyć?</span></strong><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman""><p /></span></p><p><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"">Przede wszystkim oceniam negatywnie Juszczenkę jako polityka, według mnie to kompletny mitoman, człowiek, który przez przypadek znalazł się w polityce. Do chwili pierwszej tury wyborów starał się zaspokoić oczekiwania wszystkich Ukraińców. Co prawda popierał banderowców, jednak jasno się nie określał. Natomiast kiedy przegrał &#8211; przegrał w okropny sposób, to chyba pierwszy przypadek w historii powojennej Europy, gdy urzędująca głowa państwa starająca się o reelekcję dostała zaledwie 5 proc. głosów &#8211; wykalkulował sobie, że nie ma już szans zostać prezydentem całej Ukrainy. Liczy jednak na to, że przy 3-procentowym progu wyborczym, jaki jest na Ukrainie, uda mu się stworzyć w dawnej Galicji Wschodniej partię banderowską i wejdzie on z nią o parlamentu. Chyba dojdzie do tego, że Juszczenko będzie lokalnym kacykiem dla tej części kraju. Może w ogóle liczy na to, że Ukraina tak jak Jugosławia się rozpadnie. Świadczy to tylko o jego hipokryzji i o tym, że jest to człowiek, który ma bezwzględny stosunek do Polski.<p /></span></p><p><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"">Należy ubolewać nie tyle nad postawą Juszczenki &#8211; bo on się przez kilka lat wyraźnie opowiadał za banderowcami &#8211; ale nad politykami polskimi, którzy popierali go do samego końca. Jeszcze w kwietniu 2009 roku Juszczenki był w Polsce &#8211; widzieliśmy, jak prezydent Lech Kaczyński obejmuje go za szyję, całuje się z nim. W dniu dzisiejszym natomiast Kancelaria Prezydencka ogłosi, że prezydent RP nie potępi Juszczenki za gloryfikację Bandery I UPA. To są rzeczy, które świadczą o ogromnym niezrozumieniu Ukrainy. Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, że po 20 latach to wszystko się rozsypało, tzw. polityka wschodnia, trzeba to budować na nowo, ale w relacjach z nowym prezydentem, Janukowyczem. Trzeba pilnować spraw Polski i Polaków mieszkających na Ukrainie.<p /></span></p><p><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"">Rozmawiał Maciej Sabal/Netbird.pl<p /></span></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"> <p /></p><div></div><div></div><div></div><div></div><div></div><div></div><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"> </p><p /><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"> </p><p /><p /> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2010-01-06 To  jeszcze nie koniec sprawy arcybiskupa Kowalczyka</title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2552</link> 
<pubDate>06-01-2010</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <p>Wywiad, ktorego udzialiłem dla Frondy  </p><p>  </p><div class="content"><div class="lead"><p class="photo-desc">Abp Józef Kowalczyk z papieżem Janem Pawłem II.</p><p class="lead">- Służby specjalne nie mogą decydować, jakie dokumenty zostaną odtajnione, a jakie nie - mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.</p></div><p /><p> </p><p><strong>Fronda.pl: Niecałe trzy tygodnie temu mówił ksiądz w rozmowie z portalem Fronda.pl, że w sprawie arcybiskupa Kowalczyka &#8222;pojawiają się nowe dokumenty i nowe wątpliwości&#8221;. &#8222;Rzeczpospolita&#8221; ujawniła jednak, że świeżo odtajnione dokumenty ze zbioru zastrzeżonego dowodzą, że abp Kowalczyk nie był świadomym kontaktem informacyjnym SB. Czy jest ksiądz zaskoczony?</strong></p><p><strong>Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: </strong>Największym zaskoczeniem dla mnie jest informacja, że ze zbiorów zastrzeżonych IPN wyjmuje się dokumenty za zgodą służb specjalnych. Od dawna trwa spór o to, czy powinno się badaczom udostępniać wszystkie dokumenty, a tymczasem to służby specjalne decydują o tym, co można, a czego nie można udostępnić. Okazuje się więc, że w każdej chwili odpowiedni dokument może wyskoczyć ze zbiorów jak królik z kapelusza. Tymczasem z zasady wszystkie dokumenty wytworzone przez służby specjalne do 1990 roku powinny być udostępnione badaczom.</p><p><strong>Od początku istnienia IPN prawo mówi, że zbiór zastrzeżony istnieje i znajdują się w nim dokumenty &quot;aktualne dla bezpieczeństwa państwa&quot;, do których dostęp mają tylko prezes IPN i służby. Ksiądz badał akta byłych służb NRD. Czy w Niemczech w tzw. Instytucie Gaucka istnieje też coś takiego, jak zbiór zastrzeżony?</strong></p><p>W Niemczech nie istnieje tego typu zbiór zastrzeżony. Wszystkie dokumenty są udostępnione. W Polsce problem polega na tym, że agenci przejęci po Służbie Bezpieczeństwa pracowali później w UOP, a teraz w ABW. Wszystkie służby na świecie mają swoich tajnych współpracowników i temu nie należy się dziwić. Jednak niedopuszczalna jest sytuacja, w której łajdacy, którzy wcześniej krzywdzili Polaków i Kościół, teraz decydują o tym, jakie dokumenty IPN może udostępniać historykom i dziennikarzom, a jakich nie może.</p><p><strong>Czy publikacja &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; rzeczywiście stawia kropkę nad &#8222;i&#8221; w sprawie Cappino? Pojawiły się już takie komentarze.</strong></p><p>Oczywiście, że nie. Skąd możemy wiedzieć, czy informacje udostępnione przez IPN, z których korzystał dziennikarz, to wszystko, co możemy na ten temat powiedzieć? Być może w zbiorach zastrzeżonych IPN znajduje się jeszcze bardzo wiele dokumentów, które stawiają sprawę ewentualnej współpracy abp. Kowalczyka z SB w innym świetle.</p><p><strong>Czy ksiądz wie o innych dokumentach w tej sprawie?</strong></p><p>W tej chwili nie mogę powiedzieć. Kwerendę w tej sprawie prowadzi kilka osób i wiele wskazuje na to, że sprawa wygląda zupełnie inaczej, niż wynika to z dotychczas opublikowanych materiałów. Szkoda, że IPN nie opublikował wszystkich dokumentów rok temu, kiedy wybuchła sprawa Cappino.</p><p><strong>Czyli rozwiązanie sprawy Nuncjusza jest możliwe jedynie po odtajnienia całości akt ze zbioru zastrzeżonego IPN?</strong></p><p>Tak. Dopiero wtedy możemy powiedzieć, że w sprawie nie ma nic do dodania.</p><p><strong>Jednak Cezaremu Gmyzowi, który zajmuje się tematyką lustracji w Kościele, do tej pory nie można było zarzucić braku uczciwości czy rzetelności w badaniu tego trudnego tematu. Czy mógł postawić tak mocną tezę bez rzetelnej wiedzy?</strong></p><p>Ja uważam pana Gmyza za uczciwego badacza. Nie zgadzam się jedynie z jego tezą, że te dokumenty kończą sprawę abp. Kowalczyka. Warto pamiętać o tym, że sprawa Cappino jest też rozpatrywana w kontekście całej siatki komunistycznego wywiadu działającego w Watykanie. Tym bardziej więc prawdopodobne, że nazwisko Nuncjusza pojawia się także w innych dokumentach, które znajdują się w zbiorze zastrzeżonym.</p><p><strong>Za trzy miesiące, może nieco później, abp. Muszyński przestanie pełnić funkcję prymasa Polski. Ksiądz nie wykluczał, że abp Kowalczyk chce po nim objąć to stanowisko.</strong></p><p>Tak, arcybiskupowi Kowalczykowi bardzo zależy na zostaniu prymasem. To on sam rozprowadzał sondaż wśród biskupów, z którego wynika, że ma wśród nich bardzo duże poparcie. Jego kandydatura budzi u mnie jednak duże zastrzeżenia i to nie tylko z powodu niejasności w sprawie Cappino.</p><p><strong>Co ma ksiądz na myśli?</strong></p><p>Nuncjusz apostolski jest winien dwóch bardzo niedobrych nominacji biskupich. A nie można mu zarzucić braku doświadczenia, przecież za kandydatury biskupie jest odpowiedzialny od trzydziestu lat &#8211; wcześniej jako szef Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej.</p><p><strong>Jakie to nominacje?</strong></p><p>To za urzędowania nuncjusza Kowalczyka arcybiskupem poznańskim został abp. Juliusz Paetz, o którego skłonnościach do molestowania kleryków i księży wiedziano już wcześniej w środowisku kościelnym. Także on przedstawił bp. Stanisława Wielgusa jako osobę odpowiednią do objęcia funkcji arcybiskupa warszawskiego i mimo swej wiedzy &#8211; wcześniej pisała o tym &#8222;Gazeta Polska&#8221; - nie zwrócił się do IPN o udostępnienie materiałów na temat tego kapłana. Arcybiskup Kowalczyk popełnił bardzo wiele grzechów zaniechania, które później skutkowały złymi nominacjami.</p><p><strong>Skoro ujawnione właśnie dokumenty stawiają hierarchę w dobrym świetle to przeciętny obywatel może sobie pomysleć, że oto IPN pomaga w poprawieniu wizerunku abp Kowalczyka, aby uzyskał funkcję prymasa?</strong></p><p>Dla arcybiskupa Kowalczyka jest oczywiście istotne, czy te dokumenty są dla niego pozytywne, czy negatywne. Moje zastrzeżenia nie dotyczą treści dokumentów, ale zasady udostępniania tych dokumentów. Służby specjalne nie mogą bowiem decydować, jakie dokumenty zostaną odtajnione, a jakie nie. Ponadto skandalem jest sytuacja, w której mjr Edward Kotowski, czyli oficer SB o pseudonimie &#8222;Pietro&#8221;, fałszował dokumenty i nie jest za to pociągnięty do odpowiedzialności. A to wynika z tekstu Cezarego Gmyza. Jednocześnie Kotowski skarży dziennikarza Tomasza Pompowskiego z &quot;Polski The Times&quot; za wywiad przeprowadzony ze mną.</p><h4><strong>Rozmawiał Stefan Sękowski, Portal Fronda, 5 stycznia 2010 r. </strong></h4></div> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2010-01-04 Debata: Ks. Rogowski skazany w procesie lustracyjnym</title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2548</link> 
<pubDate>04-01-2010</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <u>O sprawie ks. prof. Cypriana Rogowskiego z ks. Tadeuszem Isakowiczem- Zaleskim rozmawia Łukasz Adamski </u>(<a href="http://debata.olsztyn.pl/" target="_blank"><strong><span style="COLOR: #0000ff">&quot;Debata&quot;</span></strong></a>).<p> </p><p><strong>Jak ksiądz skomentuje wyrok w sprawie ks. prof. Rogowskiego? </strong><br />To precedens, dlatego że po raz pierwszy w wyniku postępowania lustracyjnego został skazany duchowny. Sprawa ks. Rogowskiego była znana w kościele od bardzo dawna. Komisje kościelne nic nie zrobiły, by wyjaśnić sprawę TW &quot;Kamila&quot;. Również olsztyńska kuria, jak pisaliście w &quot;Gazecie Polskiej&quot;, nie zrobiła nic z wiedzą, jaką miała na temat przeszłości ks. Rogowskiego. Doszło do sytuacji bardzo niekorzystnej dla Kościoła, bowiem duchowny po prostu skłamał na temat swojej przeszłości. Ten wyrok jest pewnym sygnałem dla wszystkich pozostałych księży z agenturalną przeszłością. <br /><br /><strong>Ks. Rogowski zarzucał podobno kurii, że nie pomogła mu w procesie lustracyjnym. Kościół dystansuje od osób z agenturalną przeszłością? Czy może ksiądz Rogowski znów oskarża wszystkich wokół niego o spiskowanie?</strong><br />Ks. Rogowski powinien w końcu zacząć uderzać się we własne piersi i mieć pretensję do samego siebie, bo to on podjął współpracę z SB, a później kłamał na jej temat w oświadczeniu lustracyjnym. Dzisiejszy wyrok pokazuje, że duchowny jest takim samym obywatelem jak każdy inny i musi ponosić te same konsekwencje swoich czynów. Nie może liczyć na specjalne przywileje. W niektórych przypadkach kurie biskupie pozwalały na tuszowanie przeszłości księży. Jednak teraz mamy do czynienia z precedensem, jeśli chodzi o zachowanie się władzy kościelnej, która zgodziła się na to, że duchowny podlega takim samym kryteriom oceny jak osoby świeckie. Duchowni powinni być autorytetami moralnymi dla innych i powinni przestrzegać zasad. Gdyby ks. Rogowski nie kłamał i przyznał się wcześniej do tego, że współpracował z SB, to nie byłoby dziś sprawy. On niestety szedł w zaparte do samego końca. Dlatego moim zdaniem nie powinien dłużej pracować jako wykładowca. Jaki przykład daje bowiem przykład studentom teologii? Duchowny powinien byś kryształowy jak łza. <br /><br /><strong>Pojawiają się już głosy, że ten wyrok jest taki, bowiem dotyczy duchownego, a gdyby chodziło o osobę świecką, skończyłby się inaczej. </strong><br />To bzdury. Jest dokładnie odwrotnie. Ksiądz jest zawsze łagodniej traktowany przez sądy w Polsce. Zdarzało się, że komisje kościelne wiedziały od wielu lat, iż są problemy z przeszłością wielu duchownych. Najlepszym tego przykładem jest to, co się stało w diecezji gdańskiej, kiedy abp. Sławoj Leszek Głódź wiedział od komisji, którą sam powołał, że jeden z proboszczów jest TW. Nic z tym nie zrobił i dopiero po artykule w &quot;Rzeczpospolitej&quot; go odwołał. To nie dziennikarze i historycy mają oczyszczać Kościół, który ma tak duże możliwości, że może to zrobić sam. Niestety od początku lat 90. Kościół robi wszystko, by ten wrzód lustracyjny rósł. Mam nadzieję, że dzisiejszy wyrok w procesie ks. Rogowskiego przyczyni się do przyspieszenia lustracji wśród duchowieństwa.</p><p>Debata, Olsztyn 4 stycznia 2010</p><p> </p> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2009-12-28 Gazeta Oława: Ksiądz na barykadach</title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2525</link> 
<pubDate>28-12-2009</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <p class="artykulData"><strong>- W 1989 wydawało mi się, że rola księdza na barykadach się wyczerpała. Potem przeżyłem rozczarowanie polityką grubej kreski i wróciłem do aktywności - wyznał nam ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, podczas wizyty 29 listopada w Oławie</strong></p><div class="artykulImgBox"><span class="artykulImgText">- Dostałem 512 stron swoich akt i zapytałem władze kościelne: - Co mam z tym zrobić? A oni: - Wrzuć to do pieca!</span><br /></div><div class="artykulMoreText"><p>Oława<br />Rozmowa z kapłanem</p><p>- Czy to prawda, że Tadek Zaleski został księdzem przez Żeromskiego?</p><p>- Każdy kleryk szukał w czasie seminarium swoich motywacji... Dla mnie było to przede wszystkim zetknięcie się z ruchem oazowym. Ale trzeba powiedzieć, że moją ulubioną lekturą przed studiami i w czasie studiów w seminarium byli &#8222;Ludzie bezdomni&#8221;. Z tej książki odczytywałem swoje ideały: płynąć pod prąd, być niespokojnym duchem. To mnie fascynowało. Uważałem, że w ten sposób mogę zrealizować się jako kapłan. Niektórzy ze mnie się podśmiewali, dlaczego kleryk sięga po świecką lekturę?</p><p>- Ja też chciałbym podważyć tę motywację... Czy doktor Judym jest dobrym wzorcem osobowym dla duchownego? Bogu ksiądz życie oddał, czy pracy społecznej?</p><p>- Oczywiście pierwsza była motywacja religijna, obudzona nie tylko dlatego, że wielu moich przodków było duchownymi, różnych obrządków zresztą. Nie to przeważało. Decydujące było zrozumienie Kościoła w duchu ks. Blachnickiego, jako żywej wspólnoty. Ogromną rolę odegrały oazy, w których uczestniczyłem. Idea, że świat można zmieniać przez Kościół. Praca społeczna jest rzeczą wynikająca z przeżycia religijnego, a nie odwrotnie.</p><p>- Ale przyzna ksiądz, że muszą zaistnieć szczególne warunki historyczne, żeby osoba duchowna zajmowała się rozwożeniem &#8222;bibuły&#8221;, czy też pisaniem prac naukowych o działalności bezpieki.</p><p>- Mam w tej kwestii absolutnie wyrobione zdanie. Uważam, że Kościół w różnych miejscach i momentach historycznych wymaga od księży różnych rzeczy. Oczywiście, podstawowym kośćcem każdego duchownego jest praca duszpasterska, modlitwa, eucharystia, rozwój duchowy. Ale na przykład od kapłanów w latach II wojny światowej wymagało się więcej. Mnie nigdy nie odpowiadał model kapłaństwa jako człowieka zamkniętego na plebanii, który żyje swoim życiem i czasami sobie z tej plebanii gdzieś wychodzi, by zajmować się drobnymi sprawami.</p><p>- No więc bierze się ksiądz za rzeczy wielkie i jest ostro krytykowany. Czy doktor Judym po przejściach nie odczuwa zgorzknienia?</p><p>- Owszem, miałem różne etapy w swoim życiu, na których dostałem w kość, ale suma summarum jestem zadowolony ze swojej działalności.</p><p>- Sprawdźmy w szczegółach - był ksiądz na całego zaangażowany w &#8222;Solidarność&#8221;. Jak ocenia ksiądz wolną Polskę?</p><p>- Zaangażowanie było całkowite, dlatego, że wyrosłem w takim środowisku. Moi rodzice, koledzy, znajomi - wszyscy mieli poglądy antykomunistyczne. Działałem w duszpasterstwie ludzi pracy w Nowej Hucie, byłem kapelanem na strajkach. Mnie się wydawało, że w 1989 roku to się skończyło, że rola księdza na barykadach już nie jest potrzebna. Jednak po kilkunastu latach poczułem się rozczarowany, bo zobaczyłem, czym jest problem grubej kreski i lustracji. Ale również dlatego, ze moi przyjaciele z PiS i PO, skaczą sobie do gardeł. To niesamowite skłócenie jest dla mnie negatywnym zaskoczeniem.</p><p>- Jak przyjął ksiądz postawę Kościoła w kwestii lustracji? Czy niechęć do rozliczenia się ze związków z komunistycznymi służbami świadczy o słabości tej instytucji?</p><p>- O źle obranej drodze. W 1990 roku Kościół mógł przeprowadzić lustrację. Tak, jak zrobiono to w NRD, gdzie na czele instytutu ujawniającego akta stanął pastor Joachim Gauck. Zrobił to radykalnie, więc dzisiaj kościoły ewangelicki i katolicki w Niemczech mają święty spokój. W Polsce uważano, że to się samo rozwiąże, że ludzie zapomną... Powtarzano zdanie-wytrych, że nie należy patrzeć wstecz, trzeba iść do przodu. Okazało się, że to był błąd. Kościół zaniechał lustracji, a to jak wrzód wybuchło po śmierci papieża, kiedy prezes IPN Leon Kieres ujawnił akta ojca Hejmo... A potem poszła lawina, której apogeum była sprawa biskupa Wielgusa. Kiedy zaczynałem pisać książkę &#8222;Księża wobec bezpieki&#8221; i dostałem swoje akta - 512 stron - zwracałem się do władz kościelnych z pytaniem, co mam zrobić, jak to rozwiązać? W odpowiedzi usłyszałem: - A po co ci to? A na co? A wrzuć to do pieca...</p><p>- Na ile sensowna jest nieprzejednana postawa wobec Ukrainy? Co ksiądz chce osiągnąć? Czy postawa konfrontacji nie grozi tym, że zniechęcimy ich do siebie i wepchniemy w objęcia Rosji?</p><p>- Ja nie stawiam znaku równości między banderowcami a Ukraińcami. Odwrotnie - mój pradziadek był księdzem greckokatolickim, moja babcia chodziła do cerkwi, mój ojciec był wielkim sympatykiem Ukrainy. Ja też wielokrotnie na Ukrainę jeździłem, mam tam rodzinę. Tylko nie zgadzam się z tym, co robią obecne władze Ukrainy. Zamiast szukać porozumienia z Polakami, to wykopują rowy poprzez gloryfikację UPA. Moja działalność nie jest antyukraińska, ale antyfaszystowska, antybanderowska. Nie mogę zgodzić się z tym, że wszyscy na Ukrainie popierają Banderę. Niedługo będą wybory prezydenckie i tam wszystko wywróci się do góry nogami. Wiadomo, że Juszczenko nie przejdzie, ma 3% poparcia, a to on gloryfikuje banderowców.</p><p><br />- Przechodząc do wątków osobistych - Strzelin, Brzeg i Oława nie są dla księdza obojętnymi punktami na mapie Polski...</p><p>- Absolutnie nie. Rodzinę mojego ojca: babcię, wujków, krewnych wywieziono w 1945 z Monasterzysk w powiecie Buczacz, na Dolny Śląsk. Część rodziny trafiła do Strzelina. A co do Brzegu to mnie wywieziono, ale już w innym transporcie. Jako kleryk zostałem powołany do wojska - to była forma walki z Kościołem</p><p>- ...która spotkała się ze zdecydowanym kontratakiem. Na przykład gdy przełożeni kazali wam pisać o zasługach Armii Czerwonej, ksiądz oddał pracę o zbrodni w Katyniu...</p><p>- ...i przesiedziałem łącznie 56 dni w areszcie. Nie, Brzeg zdecydowanie kojarzy mi się negatywnie, choć poznałem tam wspaniałych ludzi, księży, którzy się nami opiekowali. Również wtedy po raz pierwszy odwiedziłem Oławę. Wozili nas tu na ćwiczenia, bo tu był duży garnizon wojsk radzieckich. Naszym opiekunem duchowym był ks. proboszcz Jan Janowski, kiedyś mieliśmy zjazd kleryków-żołnierzy u niego.</p><p>- Teraz odwiedza ksiądz nasze miasto ze względu na społeczność ormiańską.</p><p>- Rozmawiamy w historycznym momencie, bo dosłownie dwa dni temu (rozmowa odbyła się 29 listopada) ordynariusz Ormian, bp Kazimierz Nycz, powołał trzy parafie. Ja zostałem proboszczem parafii w Gliwicach, która obejmuje całe południe Polski, m.in. Wrocław, Oborniki Śląskie i Oławę.</p><p>- Gratulujemy nominacji. Czy nowy proboszcz zgodzi się ze stwierdzeniem, że obecność Ormian polskich stanowi dla Oławy pewien potencjał promocyjny? Że można odwołać się do tej społeczności, do grekokatolików, Polaków wywodzących się z Kresów, pokazać pamiątki po  gminie żydowskiej, przypominać ważne wydarzenia oraz postacie z przeszłości niemieckiej i w ten sposób tworzyć wizerunek miasta wielokulturowego?</p><p>- Ależ oczywiście! W Gliwicach Ormianie na stałe wpisali się w krajobraz miasta. Niedawno  prezydent Gliwic powiedział, że jego miasto zawsze było kilkukulturowe - mieszkali tu Polacy, Niemcy i Żydzi - ale teraz jest wielokulturowe, bo do tych społeczności doszedł cały konglomerat różnych wspólnot, m.in. Ormian. On widział w tym plus. Dla każdego miasta, zwłaszcza w Unii Europejskiej, to jest zaletą. Po utworzeniu parafii będę chciał spotkać się z władzami Oławy. Dni ormiańskie raz do roku, czy festiwal kultury ormiańskiej na pewno wzbogaciłyby ofertę miasta.</p><p>- Był ksiądz na otwarciu wystawy &#8222;Z widokiem na Ararat&#8221; w Warszawie, współtworzonej przez oławianina Zbigniewa Kordysa. Jak ksiądz ocenia działalność fundacji ormiańskich?</p><p>- Ja tę wystawę bardzo przeżyłem, uważam, że jest jedną z najlepszych, jakie były w ostatnich latach. Bardzo dobrze przygotowana, z dużą frekwencją. Jeśli chodzi o organizacje ormiańskie,  jest ich wiele. W Krakowie działa od 1990 roku Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne. Powstało kilka towarzystw w Warszawie. Powstają stowarzyszenia regionalne i ja tę działalność popieram. Rzecz ciekawa, że w tych dniach rejestruje się Stowarzyszenie Ormian na Dolnym Śląsku, otwarte na starą i nową emigrację.</p><p>- Czy księdza zdaniem wiedza o wielowiekowej obecności Ormian w Polsce i ich wkładzie w polską kulturę jest wystarczająco rozpropagowana?</p><p>- Za mało. Dzisiaj np. dowiedziałem się, że pan Markiewicz z Oławy to potomek rodziny Łukasiewiczów. Tego Łukasiewicza, który wynalazł lampę naftową. Markiewicz zbiera lampy naftowe, bo ma sentyment do swojego praprapradziadka. To trzeba pokazywać. Dzisiaj młodzieży nie da się wkładać do głowy na lekcjach historii suchych dat, trzeba ich skonfrontować z takimi pasjonatami.   </p><p>- Swego czasu prowadził ksiądz akcję edukacyjną poprzez Radio Maryja... Czyżby po opisaniu związków Kościoła z bezpieką współpraca z ojcem dyrektorem okazała się niemożliwa?</p><p>- Ja mam mieszane zdanie o Radiu Maryja, widzę plusy i minusy. Natomiast to prawda, że przez długi okres prowadziłem programy o Ormianach, o arcybiskupie Teodorowiczu, także o osobach niepełnosprawnych. Na początku Rydzyk popierał lustrację, miałem na ten temat audycje, ale po tym jak wybuchła sprawa biskupa Wielgusa, przestałem być zapraszany.  </p><p>- Czy podtrzymuje ksiądz zdanie, że obecność świeckich w Kościele jest niewystarczająca?</p><p>- Oczywiście. Moje pierwsze działanie, kiedy została powołana parafia, to utworzenie rady parafialnej. Ale nie marionetkowej, która raz na rok się zbiera na św. Mikołaja, tylko takiej, która faktycznie wspiera księdza. Świeccy są ważni, bo wnoszą doświadczenie rodziny, społeczeństwa, są wszędzie tam, gdzie ksiądz nie dociera. Druga sprawa, że ksiądz nie może być człowiekiem-orkiestrą. Ma się zająć liturgią i sakramentami, a w sprawach organizacyjnych mogą i powinny go wspierać osoby świeckie.</p><p>- Był ksiądz oazowiczem, zetknął się z Odnową w Duchu Świętym, opiekował się niepełnosprawnymi w ruchu Wiara i Światło niepełnosprawnymi. Czy nowe ruchy odrodzą i wzmocnią Kościół, czy też padną ofiarą innego ruchu - globalnego kapitalizmu, który wszędzie tworzy model człowieka konsumenta i hedonisty?</p><p>- Kiedy panuje materializm i konsumpcjonizm, ruchy świeckich mają ogromną rolę do spełnienia. Jak znam parafie, a dosyć dużo jeżdżę po Polsce, to widzę, że tam, gdzie proboszcz oprze się o świeckich, wszystko żyje, a gdzie się zamyka i robi tylko schematyczne rzeczy, to parafia obumiera.</p><p>- A może taktyka Opus Dei, prowadzonego w Polsce przez księdza kuzyna, ks. Moszoro-Dąbrowskiego, jest słuszna - żeby docierać do społeczeństwa przez elity?</p><p>- Uważam, że każda droga jest dobra. Przez ruch Wiara i Światło Kościół dociera do osób chorych, cierpiących, do rodzin, wyrzuconych poza margines społeczny. Opus Dei kieruje się do elit. Nie widzę lepszej i gorszej drogi.</p><p>- Przez wiele lat funkcjonował ksiądz bez godności proboszcza, teraz jej się doczekał. Brakowało tego tytułu? W Radwanowicach, gdzie stworzył ksiądz ośrodek dla osób upośledzonych, źle księdzu nie było?</p><p>- To prawda, moim głównym polem aktywności były osoby niepełnosprawne. To była świadoma decyzja, którą podjąłem już w seminarium. 30 lat temu, po wyjściu z wojska, pojechałem na obóz z niepełnosprawnymi. Jestem prezesem ogólnopolskiej Fundacji św. Brata Alberta. Radwanowice są siedzibą, ale na Dolnym Śląsku mamy trzy domy we Wrocławiu i dwa w Lubinie. Mamy swoje ośrodki w Łodzi, w Toruniu, w Łasku, w Sosnowcu. Jeżeli nad czymś boleję, to nad tym, że bez przerwy jestem w ruchu. W pewnym momencie człowiek chciałby osiąść, ale wydarzenia na to nie pozwalają.</p><p>- Obserwując życie księdza zauważyłem, że potrafił sobie ksiądz wypracować przestrzeń wolności w bardzo zhierarchizowanej strukturze. Aż do tej pory nie dostał ksiądz formalnego przydziału do parafii, a zajmował się tym, co go pasjonuje.</p><p>- Nieraz koledzy księża mi zazdroszczą. Mówię im: &#8222;to nie jest takie trudne, tylko musisz szukać swojej drogi...&#8221; Nigdy nie zakładałem tego, że będę proboszczem. Inni śnią o tym po nocach, a mnie na tym nie zależało. Proboszcz to ważna funkcja w Kościele, istnienie parafii też jest ważne. Tylko że to jest narzędzie do czegoś, a nie cel sam w sobie!  </p><p>- To jak to jest z tym Isakowiczem-Zaleskim? Pan Bóg dał mu za dużo odwagi, a zapomniał o posłuszeństwie?</p><p>- Jestem posłuszny tylko widzi pan... Ja zawsze chodziłem po obrzeżach i świadomie dalej po nich chodzę. To takie balansowanie na linie i ono bywa dla Kościoła ożywcze. Ale pewnej granicy nie przekroczę. Jak dwa razy kardynał Dziwisz zakazał mi wypowiadania się publicznie, podporządkowałem się, chociaż nie była to dla mnie łatwa decyzja. A kiedy mnie odblokował, robię swoje.</p><p>Rozmawiał: <br /><strong>Xawery Piśniak</strong><br /><a href="mailto:xapi@gazeta.olawa.pl">xapi@gazeta.olawa.pl</a></p><p>Fot.: <strong>Malwina Gadawa</strong></p></div> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2009-12-21 Czy osoba zarejestowana jako TW może być prymasem? </title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2504</link> 
<pubDate>21-12-2009</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <h2 style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 30.0pt"><a href="http://www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=761:czy-kady-biskup-moe-by-prymasem&catid=38:polska&Itemid=109"><font color="#800080"></font></a>Portal Debata - Olsztyn <p /></span></h2><p style="MARGIN: 0cm 0cm 7.5pt" class="MsoNormal"><span class="createdate1"><span style="COLOR: #999999; mso-bidi-font-size: 10.0pt"></span></span></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 7.5pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333">Urząd prymasa wraca do Gniezna. Na 3 miesiące obejmie go abp Henryk Muszyński, przez kilkanaście lat zarejestrowany przez SB jako TW. <strong>Czytaj wypowiedź ks. Tadeusza Isakowicz- Zaleskiego.</strong> <strong>Specjalnie dla portalu Debata</strong>. <p /></span></p><p style="TEXT-ALIGN: justify"><em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333">Czy człowiek, który jest zarejestrowany jako TW może pełnić funkcje, którą pełnili tacy ludzie jak bp Hlond czy kardynał Wyszyński?<p /></span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333"><p /></span></p><p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 12pt 0cm" class="MsoNormal"><span style="COLOR: #333333">Obecnie funkcja prymasa jest funkcją honorową. Niemniej jednak w tradycji polskiej ta funkcja wiąże się z ogromnym zaufaniem społecznym. W naszym kraju jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że prymasem jest ktoś o wybitnych wartościach moralnych, który jest autorytetem. Prymas, pomimo tego, że nie ma realnej władzy, przemawia do społeczeństwa i niezależnie co prawo kościelne mówi na ten temat to przywiązanie do tej funkcji jest w Polsce ogromne. W wypadku abp Muszyńskiego istnieje wiele znaków zapytanie, których on do dnia dzisiejszego nie wyjaśnił. Mnie to  bardzo razi dlatego ,że to funkcja tylko na 3 miesiące. Pytam się więc po co na tak krótki czas obsadzać stanowisko prymasa kimś kto pewne znaki zapytanie w swoim życiorysie? <p /><p /></span></p><p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 12pt 0cm" class="MsoNormal"><em><span style="COLOR: #333333">Może po to by pokazać, że dla hierarchii kościoła temat lustracji już nie istnieje</span></em><span style="COLOR: #333333">? <p /><p /></span></p><p style="TEXT-ALIGN: justify"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333">W kościele w Polsce istnieje ogromne lobby antylustracyjne, które wielokrotnie dawało do zrozumienia, że trzeba zalać betonem na 50 lat archiwa, zabetonować je a nawet spalić. Ta nominacja oznacza, że lobby antylustracyjne jest dziś górą. Tyle, że to jest zwycięstwo  na krótka metę, bowiem wcześniej czy później te archiwa i tak będą otwierane. A straty moralne z tego powodu będą ogromne.   W Episkopacie nie ma w tej chwili lidera a miarę kardynała Wyszyńskiego czy Karola Wojtyły. <p /><p /></span></p><p style="TEXT-ALIGN: justify"><em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333">I co się stanie za 3 miesiące?<p /></span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333"><p /></span></p><p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 12pt 0cm" class="MsoNormal"><span style="COLOR: #333333">Wszystko wskazuje na to, że za 3 miesiące nowym prymasem będzie obecny nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, który usilnie zabiega o to stanowisko, a który jest zarejestrowany w aktach SB jako kontakt informacyjny &#8222;Capino&#8221;. Rok temu nuncjusz zaprzeczył kontaktom z SB, natomiast Komisja Kościelna, po jednym dniu pracy, wydała komunikat, że wszystko w sprawie nuncjusza jest wyjaśnione. Jednak po tym werdykcie pojawiło się około 20 innych dokumentów, które rzucają złe światło na abp Kowalczyka. To wszystko jest ciąg dalszy niekonsekwencji hierarchów w sprawie lustracji. Istnieje przecież memoriał biskupów podpisany 26 sierpnia 2006 roku, który jednoznacznie określał jak rozwiązać te kwestie. Niestety teraz mamy do czynienia z bardzo poważnym  krokiem do tyły w sprawie lustracji kościoła.  <p /><p /></span></p><strong><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">Ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski, </span></strong><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">duchowny katolicki obrządków </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: black; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA"><a title="Historyk" href="http://www.debata.olsztyn.pl/wiki/Historyk"><span style="COLOR: black">historyk</span></a></span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: black; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">&nbsp;</span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA"><a title="Kościół katolicki" href="http://www.debata.olsztyn.pl/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki"><span style="COLOR: black">Kościoła</span></a></span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: black; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">, wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #333333; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA"><a title="PRL" href="http://www.debata.olsztyn.pl/wiki/PRL"><span style="COLOR: black">PRL</span></a></span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: black; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">, poeta. Autor książki &quot;Księża wobec </span> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2009-11-28 Kresy.pl - Szeptycki postępował jak kolaborant"</title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2395</link> 
<pubDate>28-11-2009</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <div style="MARGIN-TOP: 3px; FONT-WEIGHT: bold" class="lead">Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski tłumaczy Kresom.pl dlaczego protestuje przeciwko sesji ku czci arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego, która odbywa się dziś w Krakowie.</div><br style="CLEAR: left" /><div><p /><p><strong>Kresy.pl: Dlaczego protestuje Ksiądz przeciwko sesji ku czci arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego, która odbędzie się 25 listopada w Krakowie? </strong><br /></p><p>Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Protestuję z dwóch powodów. Pierwszym jest 70. rocznica wybuchu II wojny światowej i jest rzeczą niestosowną, żeby organizować uroczystość ku czci osoby, która poparła Adolfa Hitlera i oddelegowała kapelanów do SS-Galizien. A drugi, że to nie to nie jest sesja naukowa, gdzie ścierają się poglądy, tylko akademia ku czci, gdzie z założenia osoby mające krytyczne zdanie na temat Szeptyckiego nie mogą się wypowiedzieć.</p><p><strong>Czy może Ksiądz w kilku zdaniach podsumować, jakie główne zarzuty stawia tej postaci?</strong><br /></p>Nie zarzucam mu tego, że wybrał narodowość ukraińską i że chciał wolnej, samostijnej Ukrainy. To jest jego prawo. Ale zarzucam mu to, że występował przeciwko państwowości polskiej i to przez bardzo długi okres czasu, przez całą pierwszą połowę XX wieku. Przymykał oczy na bardzo gwałtowne zaangażowanie księży greckokatolickich w działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Druga rzecz, poparł Adolfa Hitlera w 1941 roku, wystosował odezwę witającą go, wysłał mu podziękowanie za zdobycie Kijowa i nakazał modlitwy w cerkwiach greckokatolickich za zwycięstwo Hitlera. <p>Kolejna sprawa to oddelegowanie w 1943 roku kapelanów do SS-Galizien. Szeptycki był obywatelem polskim, był członkiem Episkopatu Polski i postąpił jak kolaborant, czyli wbrew stanowisku wszystkich innym biskupów. A były przecież w Polsce trzy obrządki, greckokatolicki, rzymskokatolicki i ormiańskokatolicki. On jedyny się z tego wszystkiego wyłamał.</p><p>I rzecz chyba najtrudniejsza, że korzystając z tego poparcia dla nacjonalizmu, niektórzy księża zaangażowali się również w sprawy ludobójstwa. Opisałem przypadki z rodzinnej wsi mego ojca, Korościatyn koło Monasterzysk, gdzie ksiądz greckokatolicki razem z córką kierował napadem i sprawę Kut, gdzie wymordowano Ormian, Polaków i Żydów w 1944 roku i także kierował tym ksiądz. Szeptycki wiedział o tych sytuacjach, natomiast nigdy tego oficjalnie nie potępił, nie suspendował żadnego z księży, nigdy nie wyciągnął żadnych konsekwencji, przez to niektórzy odczytywali to jako to zielone światło. Ostatnie sprawa, to jest list do Stalina, gdzie z kolei dziękował Stalinowi za przyłączenie Lwowa i Kresów do Związku Radzieckiego. Czyli dokonał szeregu aktów kolaboranckich.</p><p><em>Rozmawiał: J. Zalewski</em></p><p><em><strong>Zobacz także:</strong></em></p><p><a href="wydarzenia?zobacz/skandaliczna-sesja-w-krakowie">Skandaliczna sesja w Krakowie</a> <br /></p></div> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2009-10-10 Goniec - Toronto: Nie można historii zalewać betonem (2) </title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2247</link> 
<pubDate>10-10-2009</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <p class="\"><b>GONIEC: Proszę Księdza, książka o lustracji w Kościele wywołała największe kontrowersje, co z lustracją, czy jest jeszcze szansa na to, żeby w ogóle, że kiedykolwiek będziemy mogli do tego wrócić?</b> </p><p class="\"><br /> - Ustawa została zakorkowana. Jeżeli chodzi o Kościół, to Kościół podjął decyzję, według mnie fatalną. Komisje kościelne zostały powołane pod wpływem nie tylko mojej presji, ale kilku innych osób, które domagały się ujawnienia. Ogólnopolska komisja stwierdziła, że w Episkopacie spośród 135 obecnych członków Episkopatu 20 jest zarejestrowanych w aktach SB jako tajni współpracownicy bądź osoby związane z SB. I stwierdzono, że wszyscy są niewinni i w 20 wypadkach wszystko było sfałszowane. A więc nawet nie poda się nazwisk i nie opublikuje się tych sfałszowanych dokumentów. No i oczywiście nikt w to nie wierzy, bo to jest niemożliwe, żeby nagle jedna grupa społeczna była taka, gdzie wszyscy mieli sfałszowane dokumenty. To mogło być w pojedynczych przypadkach. A znowuż teraz tych wszystkich 135 jest podejrzanych, no bo nie wiadomo który.  <br /> Doszło do kuriozalnej sytuacji. Uważam tak, że jeżeli nawet stwierdzono tak czy inaczej, to powinno to być opublikowane, bo biskupi są jednak grupą społeczną największego zaufania, nie patrząc na sprawy religijne. Jednak wypowiedzi biskupów są brane pod uwagę przez ludzi niewierzących też. Powiedzieć, tak było, ten przypadek jest taki, ten taki. A teraz wrzucono do worka.  <br /> Oczywiście komisje kościelne są już w tej chwili fikcją, one wycofały się na swoje pozycje, nie chcą dalej prowadzić badań, natomiast ogromna grupa młodych historyków świeckich to prowadzi.  <br /> Jak jestem w IPN-ie, to mnie tam uważają za dziadka, bo mam 53 lata, a wokół mnie siedzi armia młodych magistrantów i doktorantów i oni piszą, czy to się będzie Kościołowi podobało, czy nie.  <br /> Lada moment mogą wybuchnąć bomby, bo teraz jest mowa o nowym prymasie Polski, ale już wiadomo, że ci kandydaci potencjalni to nie mają czystego sumienia. I teraz co będzie? Będzie mianowany prymas i znowu ktoś wyciągnie akta i powie na drugi dzień: tak, macie prymasa, ale tu w aktach jest to i to, to co wtedy? To jest kompromitacja Kościoła. I dziwię się, że Kościół, który przeżył już ten wstrząs z arcybiskupem Wielgusem, sam sobie teraz szykuje kolejną sensację.  Watykan też miał jakby swój kontrwywiad. Lada moment to wszystko wystrzeli. To niech to Kościół polski sam powie, a nie czeka na to, że kolejna osoba będzie...  <br /> Nikt nam nie wyjaśnił sprawy abpa Józefa Petza, nie tylko sprawy moralnej, ale sprawy jego relacji ze służbami specjalnymi. Nigdy też obecny nuncjusz arcybiskup Józef Kowalczyk nie wyjaśnił, skąd nagle co chwila wypływają kolejne dokumenty dotyczące tego, że on był kontaktem informacyjnym, czyli że udzielał informacji Służbie Bezpieczeństwa. Jeżeli ciągle tego nie wyjaśnia się, to można domyślać się, że to jest wierzchołek góry lodowej, że tych sytuacji będzie coraz więcej. A szkoda, bo Kościół naprawdę się nie ma czego bać. Jakby opublikował te akta, to większość księży, większość biskupów ma piękne karty. A tak to się betonem zalewa, betonem, betonem, żeby nie ruszyć, to moim zdaniem, to wystrzeli w ciągu najbliższych paru miesięcy z powrotem.  </p><p class="\"><br /> - Proszę Księdza, na koniec może o tym, czym się Ksiądz na co dzień zajmuje, dzieci <b>niepełnosprawne, ośrodek w Radwanowicach. Czy Ksiądz, jeżdżąc np. do Ameryki, do Kanady, do Stanów Zjednoczonych, podpatruje też, jak się te rzeczy rozwiązuje, że tak powiem. Jest np. w Kanadzie... </b></p><p /><p class="\"><br /> - Zacznę od tego, że bardzo się cieszę, że fundacja mimo tych moich problemów z książkami rozwija się, mamy 30 domów na terenie całej Polski, ponad 1000 podopiecznych. A współpracujemy z bardzo wieloma innymi organizacjami i dostałem teraz bardzo ciekawą propozycję od Telewizji Polskiej, że od pierwszej soboty października razem z Anną Dymną mamy prowadzić swój własny program o niepełnosprawnych, to jest TVP Info, III program ogólnopolski, zawsze premiera będzie w sobotę o godz. 19.00, a powtórka w niedzielę o godz. 11.00 czasu polskiego, i później ten program ma iść też do TVP Polonia. <br /> Co jest bardzo ciekawe, że dwie nasze fundacje, czyli ta, którą prowadzi pani Dymna, i ta, którą prowadzę ja, zostały uznane przez telewidzów za najbardziej wiarygodne i właśnie my mamy mówić z pozycji osób opiekujących się niepełnosprawni, jakie są problemy. Co mnie zaskoczyło, że jeszcze programy nie zostały emitowane, a już jesteśmy zalani falą listów.  <br /> Dlatego między innymi, będąc tutaj w Kanadzie, ze względu na książki, starałem się, będąc w innych miastach, podpatrzyć, jak ten system wygląda, bo między innymi chcemy w poszczególnych programach pokazywać przykłady pozytywne i negatywne z różnych innych krajów, żeby też rodziny dzieci niepełnosprawnych, które są w Polsce, miały świadomość, że to jest problem ogólnoświatowy. I teraz są kraje, które to dobrze rozwiązują i można je naśladować, a są kraje, gdzie nawet są duże pieniądze, a system jest chory. M.in. jeden z programów będzie poświęcony Kanadyjczykowi Jeanowi Vanier, który zakładał wspólnoty Wiara i Światło, które są obecne w Polsce, i wspólnoty stałego życia, które dotyczą ludzi upośledzonych. Te różne ciekawe programy, metody, będą u nas pokazywane.  <br /> Ja z góry, jeżeli to będzie publikowane, zachęcam, że będzie specjalna strona internetowa, gdzie Polacy z całego świata mogą pisać na tematy niepełnosprawnych, pokazywać pewne rzeczy. Bo program jest tzw. misją, czyli program jest w telewizji publicznej po to, żeby zachęcać zwłaszcza rodziny gdzieś tam w różnych drobnych środowiskach, żeby widziały, jak się można kontaktować. Ja z tym programem wiążę duże nadzieje, dlatego że po raz pierwszy możemy, jako przedstawiciele tych organizacji, mówić, co chcemy, na temat niepełnosprawnych. Nie że nam ktoś w telewizji będzie narzucał, tylko mamy tematy kontrowersyjne.  <br /> Pierwszy program będzie poświęcony w ogóle sytuacji rodziców dzieci niepełnosprawnych, między innymi dlaczego protestowali pod Sejmem, pod Kancelarią Premiera. Mówi się o protestach górników, stoczniowców, ale całkiem bez uwagi przeszedł protest rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy znają się przez Internet. Zebrali się, no bo sytuacja jest naprawdę ciężka.  <br /> Drugi program nasz będzie dotyczył sytuacji dzieci w środowisku wiejskim, a więc to że nie mają szkół. W miastach jeszcze jakaś alternatywa jest, jak nie tu, to tam, ale w wioskach nie. Ale między innymi kolejne programy będą poświęcane życiu osób niepełnosprawnych czy rodziców, którzy wyjechali z dziećmi niepełnosprawnymi i żyją na emigracji, to znaczna część społeczeństwa. Też chcemy pokazać ten problem. </p><p class="\"><br /><b> - Jakie plany w Kanadzie? </b></p><p /><p class="\"><br /> - Powiem tak. Ja przyjechałem na zaproszenie kilku organizacji, najpierw było Edmonton i Calgary, gdzie są organizacje patriotyczne, kresowe, gdzie jest jeszcze dużo żołnierzy armii Andersa i ich potomków, i tam mówiłem o Kresach Wschodnich generalnie.  </p><p class="\"><br /> <b>- Czy to były kameralne spotkania? </b></p><p /><p class="\"><br /> - Nie, to były duże. Akurat tam było ich dużo i muszę powiedzieć, że Edmonton to był już prawdziwy maraton, ale bardzo dobrze, że był. Ja ciągle tam apelowałem, żeby to starsze pokolenie spisywało, póki jeszcze jest to pokolenie, wspomnienia. Muszę powiedzieć, że mój następny pomysł to jest wydanie książki, która byłaby całym cyklem &quot;Wspomnienia Polaków z czasów II w.św.&quot; z uwzględnieniem takich tematów jak Kresy Wschodnie, bo oni się rozproszyli po całym świecie. I jest wiele wątków. Ja mam wstrząsające te relacje. Wydawało mi się, że dużo wiem na temat historii, ale jak dostawałem te relacje, to są to rzeczy... </p><p class="\"><br /><b> - Materiałów jest dużo, ale jest ubóstwo w materiałach fotograficznych. </b></p><p /><p class="\"><br /> - Dotknął pan tu ważnej sprawy, że podejmę z powrotem współpracę z Instytutem Gaucka w Berlinie, bo jeżeli się gdziekolwiek zachowały, to u Niemców, bo Niemcom było np. na rękę, że Ukraińcy mordują Polaków, ale w rodzinnej wsi mojego ojca relacje się zachowały, że przyjechali Niemcy i sfotografowali. Gdzieś te zdjęcia muszą być. Już nie mówię o tym, że kiedyś może się otworzą archiwa radzieckie.  <br /> Natomiast byłem w Montrealu, jutro będę miał tam dwa duże spotkania pod kątem i Kresów, i osób niepełnosprawnych. Już konsul w Montrealu zadeklarował, że najbardziej wartościowe prace osób niepełnosprawnych zostaną ściągnięte do Kanady i w ramach takiej promocji Polski pokazane w konsulatach, żeby też pokazać, że ta terapia zajęciowa, jaka jest prowadzona, artystyczna, daje ogromne efekty, że Polska jest od tej strony kompletnie nieznana, że ma swój dorobek, jeżeli chodzi o warsztaty. Bardzo się cieszę, że deklaracja w Montrealu padła. Jadę jeszcze do Edmonton, też będą spotkania dotyczące i Kresów, i dzieci niepełnosprawnych.  <br /> W Ottawie też jest środowisko polskie, już byłem w zeszłym roku, bardzo dobrze zorganizowane przez pana Edwarda Olszówkę, i jest tam taka wyraźna grupa osób, która tego chce. Więc marzenie jest, żeby ta wystawa montrealska, która będzie na początku przyszłego roku, została przynajmniej pokazana w innych konsulatach czy ambasadach polskich, w Toronto, Vancouverze i Ottawie. Wtedy ona pozwoliłaby też Polakom zobaczyć to i zachęcić innych, żeby w polskich placówkach zobaczyli, jak te prace wyglądają. One są bajeczne, niektóre są przepiękne, choćby ten słynny Nikifor, który był upośledzony. </p><p class="\"><br /><b> - Ksiądz wykorzystał jego prace jako reklamę? </b></p><p /><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal">- Tak. Nikifor był niepełnosprawny z bardzo nieznaną przeszłością, do końca są nieznane losy jego rodziny. I właśnie tego typu rzeczy, 40 najlepszych prac, zostaną pokazane w Montrealu. <span style="FONT-FAMILY: "Arial Unicode MS""><p /></span></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /><b> - Dziękujemy za rozmowę. <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br />Rozmawiali:  <br />Andrzej Kumor i Jerzy Rosa</p><p class="\"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA">Goniec &#8211; Toronoto, 9 października 2009 r. </span><br /><span></span></p> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2009-10-10 Goniec - Toronto: Nie można historii zalewać betonem </title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2246</link> 
<pubDate>10-10-2009</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><b>GONIEC: Zacznijmy od spraw polsko-ukraińskich; ksiądz protestował przeciwko przyznaniu doktoratu honoris causa prezydentowi Ukrainy, alarmował ws. rajdu szlakiem Bandery. Dlaczego Polska sama nie reaguje na tego typu sprawy? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Zacznę od tego, że ja jestem ogromnie za przyjaźnią polsko-ukraińską, a nawet szczycę się tym, że mój pradziadek był Ukraińcem, był księdzem greckokatolickim, i w mojej rodzinie były w sumie trzy narodowości, polska, ormiańska i ukraińska; trzy różne obrządki, i wszyscy do czasów II w.św. żyli w zgodzie.  <br /> To jest ta tradycja Jagiellonów, kiedy Kresy Wschodnie to było miejsce, gdzie różne kultury, różne wyznania zlewały się ze sobą, ale w dużej przyjaźni.  <br /> Niestety, I w.św., a później zwłaszcza II w. św. przyniosła straszliwe podziały. Takim złem jest nacjonalizm ukraiński. I trzeba wyraźnie powiedzieć, że w czasie wojny to nie naród ukraiński wymordował naród polski, tylko wrzód, który powstał na narodzie ukraińskim w postaci Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów kierowanej przez Stepana Banderę, a później Ukraińska Powstańcza Armia. Oni dokonali ludobójstwa, z tym że mordowali nie tylko Polaków, ale mordowali przede wszystkim Żydów, Ormian, Czechów na Wołyniu, Słowaków na Rusi Zakarpackiej, ale także tych Ukraińców, którzy nie popierali Stepana Bandery.  <br /> Trzeba wyraźnie powiedzieć, że Ukraińcy zabijali także swoich rodaków. Teraz to wielkie zło w postaci nacjonalizmu niestety odradza się. Ono ma bardzo negatywne cechy na obecnej Ukrainie Zachodniej, czyli dawnych Kresach Wschodnich. Dlatego moje protesty nie są skierowane przeciwko narodowi ukraińskiemu, wręcz przeciwnie, ja jestem za niepodległą Ukrainą, ale przeciwko temu wrzodowi, który ciągle powstaje na naszych oczach.  <br /> Dlatego protestowałem wraz z wieloma innymi osobami przeciwko doktoratowi honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dla Wiktora Juszczenki, bo właśnie Wiktor Juszczenko na początku dał wielką nadzieję w 2004 roku, że te relacje polsko-ukraińskie o wiele się poprawią.  <br /> Była wtedy tzw. pomarańczowa rewolucja, ale okazało się, że ta pomarańczowa rewolucja to jest taka hucpa, gdzie frakcje polityczne, najczęściej komuniści, walczą ze sobą, wcale nie chcą przemian demokratycznych. Natomiast Juszczenko dodatkowo poparł nacjonalistów i oparł się na pogrobowcach z OUN-UPA. Właśnie Wiktor Juszczenko złamał jakby dotychczas wypracowane zasady, bo zaczął gloryfikować zbrodniarzy.  <br /> Dzisiaj na terenie Zachodniej Ukrainy Polacy pomordowani nie mają grobów. Np. w rodzinnej wsi mojego ojca Korościatyn koło Monasterzysk, powiat Buczacz, ziemia tarnopolska, wymordowano 170 Polaków jednej nocy, w tym kobiety i dzieci, niemowlęta, zrobiła to UPA. Są tylko trzy zbiorowe mogiły, na których nie ma nie tylko pomnika, ale i Krzyża. Co najbardziej boli rodziny, to właśnie to, że nie można postawić krzyży, bo temu się sprzeciwiają władze ukraińskie.  <br /> Natomiast Wiktor Juszczenko jednocześnie stawia pomniki zbrodniarzom, gloryfikuje Stepana Banderę, który jest zbrodniarzem wojennym, stawia pomniki SS Galizien, która na całym świecie jest uznawana za organizację zbrodniczą, popiera wszelkie działania nacjonalistów ukraińskich, i z tym się nie możemy pogodzić. Więc protest przeciwko doktoratowi był nie dlatego, że on jest prezydentem Ukrainy, tylko dlatego, że taką, a nie inną, politykę prowadzi. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - <b>Czy nie jest tak, że Ukraina szuka swojej tożsamości i że praktycznie jest to rdzeń tej ukraińskiej tożsamości? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Ależ tak, tylko że Ukraina, która szuka swojej tożsamości w zbrodniarzach wojennych, którzy mordowali Żydów, nie ma szans na wejście do Unii Europejskiej, bo Unia Europejska może jest niewrażliwa na krzywdy zadane Polakom, ale na gloryfikację zbrodniarzy z holokaustu jest. <br /> A gdzie może szukać? Pisałem bardzo często w różnych publikacjach, że mamy wspólnych bohaterów, bohaterów, których przyjmie też Europa. To są choćby Kozacy, którzy bronili razem z Polakami Chocimia, słynny Symon Petlura, który razem z Piłsudskim szedł na Kijów, jest wielu wybitnych przedstawicieli kultury, pisarzy, polityków ukraińskich, którzy mieli jednak kurs proeuropejski. Właśnie ich się powinno wyciągać w przestrzeń publiczną i im stawiać pomniki i szukać tego, co łączy. Ulubiony mój bohater to jest Symon Petlura, który rzeczywiście z Polakami szedł na Kijów, był za budową niepodległej Ukrainy, ale w oparciu o Polskę, i pozostał wierny. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- Ale zdradził go Piłsudski... <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - No właśnie, ale powiedzmy wyraźnie, że nie tyle Piłsudski, co zdradziła go narodowa demokracja, która zawarła traktat ryski w 1921 r. Piłsudski jak poszedł do obozu internowania, gdzie petlurowcy byli, to jest Szczypiorno koło Kalisza, to powiedział publicznie: &quot;Panowie, ja was przepraszam&quot;. Piłsudski miał wyrzuty sumienia z tego powodu. Ale to trzeba też wyraźnie powiedzieć, że petlurowcy byli wierni, tylko ta rodząca się II Rzeczpospolita w pewnym momencie uważała ich za sojuszników, a jak traktat ryski powstał, to za wrogów. Tu wyraźnie mówmy, gdzie jest błąd. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- Dlaczego więc ta opcja nie przeważa? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Są generalnie dwa powody, tu dotknę czułych miejsc.  <br /> Po prostu obecni nacjonaliści to są byli komuniści, którzy się przefarbowali - tak jak w Polsce wielu komunistów nagle się stało patriotami - i wcale im nie zależy na relacjach polsko-ukraińskich. Oni świadomie szczują, świadomie gloryfikują zbrodniarzy. Wiedzą o tym, że SS Galizien jest nie do przyjęcia przez nikogo, a oni ją gloryfikują.  <br /> A drugi powód, tutaj związany z Kanadą, że odrodzenie się nacjonalizmu w dużym stopniu jest to import z Kanady, gdzie jednak znaczna część żołnierzy SS Galizien, jak i UPA znalazła opiekę pod skrzydłami Brytyjczyków, którzy uznali ich w 1945, nie wydali Rosjanom i właśnie skierowali na tereny swoich dawnych kolonii. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- Część Kozaków wydali. <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Część, ale właśnie wydali słynnych Kozaków z Linzu, czyli Kozaków dońskich, ale to są całkiem inni Kozacy, ci co mieszkali na Wschodniej Ukrainie, którzy jeszcze uciekli po rewolucji bolszewickiej, ale tych Ukraińców z Galicji nie wydano i oni właśnie zostali osiedleni najczęściej w Kanadzie, w okolicach Toronto, w Anglii.  <br /> I oni teraz głównie szczują.  <br /> Dla mnie szokiem było to, kiedy tutaj rok temu byłem na jednym z cmentarzy ukraińskich, bo zobaczyłem piękną cerkiewkę, a obok na cmentarzu, na nagrobkach są wyraźne znaki SS. To jest nie do pomyślenia w Polsce, nikt by nie postawił znaku SS na jakimkolwiek grobie, nawet jeżeli się pochowa żołnierza niemieckiego. Więc tak jakby te dwa trendy, czyli byli komuniści na Ukrainie plus nacjonaliści importowani z Kanady, to jest mieszanka wybuchowa. Natomiast co jest szalenie ważne w tym wszystkim, że wcale na całej Ukrainie oni nie mają poparcia. Wiktor Juszczenko ma w tej chwili od trzech do czterech procent poparcia, on nie przejdzie w następnych wyborach, które będą w styczniu. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /><b> - Jakie poparcie ma ta frakcja wschodnia, rosyjska? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - W tej chwili jest tak, jak Korwin-Mikke określił, wybór będzie między dżumą a cholerą, tzn. są nacjonaliści, którzy są obecni tylko na Zachodniej Ukrainie, i środek Ukrainy i wschód, który jest prorosyjski. Dla Polski nie jest ani jedna opcja dobra, ani druga. <br /> W tej chwili wygląda na to, że wygra Janukowycz, który jest jednak prorosyjski i może doprowadzić do rozpadu Ukrainy, podzielenia. Natomiast ważne jest to, że naród ukraiński wcale nie popiera nacjonalistów, on uważa to także za zło, bo oni przecież mordowali też Ukraińców, UPA i SS Galizien. I to jest ciekawe, że w tej chwili Juszczenko - są to ostatnie jego miesiące - próbuje rozpaczliwie opierać się na nacjonalistach, on zniknie z powierzchni politycznej, nacjonaliści zostaną zepchnięci do jakiegoś takiego getta w postaci dawnej Galicji Wschodniej, bo tam jest ich siedziba, a reszta narodu się może podzielić. I to jest naprawdę niebezpieczny syndrom. Natomiast ja nie rozumiem polskiej polityki, uważam, że jest niestety fatalna. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /><b> - O to właśnie miałem się zapytać, dlaczego postawa prezydenta wobec środowisk kresowych jest właśnie taka, dlaczego lansuje się tę &quot;miłość&quot; polsko-ukraińską na siłę, to nie jest oparte na faktach? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Tzn. przyjaźń polsko-ukraińska rzeczywiście powinna być, bo w tej chwili się spełnia sen Józefa Piłsudskiego, który marzył o tym, żeby między Polską a Rosją były państwa buforowe. I rzeczywiście, jest Ukraina i Białoruś, cała sieć tych państw. I to jest dobrze, i to że Ukraina jest niepodległa jest dobrze. Międzymorze nawet lansowane przez Moczulskiego. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- Idea krajowa, która była przed wojną... <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Tak, to są wszystko bardzo dobre rzeczy, tylko w tym jest błąd, że źle oceniono siły polityczne na Ukrainie, uznano, że Wiktor Juszczenko to jest jedyny zbawca Ukrainy, że on sprowadzi Ukrainę do Europy i dla niego poświęcono pamięć o pomordowanych Polakach.  <br /> Minęło pięć lat i okazało się, że Juszczenko wcale nie jest zbawcą Ukrainy, drugie, że Ukraina jest nieprawdopodobnie podzielona w sprawie Bandery, a trzecia rzecz, że jednak sami Polacy - to się stało na naszych oczach, nagle powstał cały ruch społeczny, który protestuje przeciwko temu. To nie są tylko rodziny pomordowanych, ale choćby przy doktoracie Juszczenki, protestowała jednak ogromna grupa ludzi.  <br /> Błędy popełnili wszyscy. No niestety, z przykrością muszę zacząć od Lecha Kaczyńskiego, na którego głosowałem, ale właśnie dlatego, że wierzyłem, że on przywróci prawdę historyczną. Rzeczywiście, w sprawie Katynia, paktu Ribbentrop-Mołotow powiedział prawdę, ale dokładnie odwrotnie postępuje w sprawie relacji z nacjonalistami ukraińskimi i tu wychodzi niestety jego hipokryzja, że on inaczej ocenia ofiary Katynia, a inaczej ofiary na Wołyniu czy Podolu. Bo tam mordowali Rosjanie, to są &quot;dobre&quot; ofiary, a tu mordowali Ukraińcy, to są &quot;złe&quot; ofiary. <br /> Natomiast tragiczna jest przede wszystkim polityka obecnego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, o którym wszyscy wiedzą, że jest zakochany w Stanach Zjednoczonych i poza Stanami Zjednoczonymi praktycznie nic nie widzi, on realizuje jakby pewne oczekiwania administracji amerykańskiej, która jednak chce utrzymania Juszczenki na &quot;tronie&quot; w Kijowie. Pomijam, że Juszczenko ma żonę z Ameryki, że to jest cała... </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /><b> - Sikorski też. <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Sikorski też... tu się gryzę w język. Ale że oni są w ogóle proamerykańscy.  <br /> Sikorski w sprawie  choćby rajdu Bandery, to jest ten drugi protest, wiedział doskonale, że ten rajd będzie, bo 22 lipca tego roku był we Lwowie, odmówił złożenia wieńców na grobach pomordowanych Polaków przez UPA, chociaż złożył wieńce na grobach Orląt Lwowskich, i wtedy Polacy mieszkający we Lwowie informowali go, że będzie rajd, że będzie prowokacja.  <br /> Wiedział on, był obecny również minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna. Obaj zlekceważyli problem i dopiero jak wybuchły protesty przeciwko rajdowi, bo te dzieci to były w sumie żywe tarcze, bo one jechały, może naiwnie, do Polski z przekonaniem, że będą przyjęte z kwiatami, ale miały podobizny i flagi Bandery na plecach, na tych koszulkach. To było nie do przyjęcia; tak jakby rajd SS Hitlerjugend też przez Polskę nie przejechał.  <br /> I jak były protesty, to pod wpływem protestów obaj ministrowie podjęli decyzję - to też jest ewenement, że nagle trzeba aż dwóch ministrów, żeby podjąć decyzję - że ich zatrzymano nie dlatego, że chwalili Banderę, tylko dlatego, że jak stwierdzono, wyłudzili wizy.  <br /> To była taka sytuacja, jak gdyby kolarz jechał pijany i policjant daje mu mandat nie dlatego, że jest pijany, tylko dlatego, że nie ma światełka odblaskowego z tyłu. Niemniej ta decyzja spowodowała całą agresywną falę zachowań nacjonalistów ukraińskich. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- Wspomniał Ksiądz o tym polskim środowisku, które jest zainteresowane tym, co się na Wschodzie dzieje, to są środowiska kresowe, które zaczęły ostatnio powstawać. Czy to organizowanie się ma do czegoś doprowadzić, czy będziemy mieli w Polsce Muzeum Kresów z prawdziwego zdarzenia, czy pamięć o tej polskiej tożsamości wschodniej zostanie jakoś zachowana? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - To jest pewien fenomen, co się dzieje w Polsce. Należę do pokolenia dzieci, moi rodzice się urodzili na Kresach, a ja się urodziłem w Krakowie. Co ciekawe, że w tej chwili najbardziej aktywne są dzieci, a często i wnuki, a znam przypadek, że są to prawnuki Kresowian, bo to często jest tak - poszukiwanie wspólnych korzeni. To jest bardzo w Polsce ważne.  <br /> Druga sprawa, odreagowanie na to kłamstwo, które było w czasach komunistycznych, że Polska zaczynała się, patrząc od strony wschodniej, na Bugu. Nagle powróciły te wszystkie sentymenty, ale też to, że coraz więcej ludzi tam jeździ. Widzą zniszczone polskie zabytki, widzą, jak ta kultura jest deptana, widzą też, że Ukraina o to nie dba, że to jest taka sztuczna ta przyjaźń polsko-ukraińska. I co jest ciekawe, że właśnie takie rzeczy jak rajd Bandery czy doktorat Juszczenki, czy zachowanie prezydenta, który nie chciał przyjść na uroczystości kresowe w zeszłym roku, one wywołały nagle i niespodziewanie takie połączenie się tych ludzi.  <br /> To jest też może cecha polska, że jak jest dobrze, to Polacy nie chcą ze sobą współpracować, a jak jest wspólny wróg, to chcą. Według mnie, to się jednak przerodzi w jakąś stałą siłę społeczną, która może nie będzie partią polityczną, bo ona jest ponadpolityczna, tylko jakimś takim środowiskiem, które się będzie upominało o prawdę. A obserwuję w tych dniach, co się dzieje w Polsce, kiedy wybuchła sprawa 1 września, 17 września, 70. rocznica, do tej pory mówiono: a, to nieważne, że się młodzież historią nie interesuje, zalać to betonem itd., a nagle to wszystko wybuchło. I to wszystko pokazuje, że różne trudne sprawy historyczne ciągle dla Polaków są ważne. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /><b> - Jest ksiądz autorem książki o ludobójstwie na Kresach, jaka jest percepcja tej książki właśnie wśród tych ludzi, którzy się interesują, zaczynają się interesować rodziców, dziadków korzeniami? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Ja myślałem cały czas, że już do grobu przejdę jako autor książki &quot;Księża wobec bezpieki&quot;, bo najwięcej za nią oberwałem, a okazało się, że tak nie jest. Ta nowa książka, która sprzedaje się, według mnie, bardzo dobrze, bo jest już trzecie wydanie w ciągu roku, no to samo to świadczy. Tak jak teraz w Edmonton czy w Calgary, czy w Montrealu jestem zapraszany z powodu tej książki, a nie tej poprzedniej, bo tu jest dużo Kresowian. Natomiast co się stało, że książka została od razu zaatakowana, tzn. zaatakowana przez stronę, która się raczej nie powinna wypowiadać. Dla mnie, jako księdza, jest bardzo przykre, że pierwszym, który wyciągnął wszystkie możliwe szable, to był arcybiskup greckokatolicki, ukraiński z Przemyśla Jan Martyniak, który napisał bardzo ostry list do kardynała Dziwisza, mojego przełożonego, gdzie domagał się wręcz usunięcia mnie ze stanu kapłańskiego. Za napisanie książki. Natomiast ciekawa reakcja była Kościoła rzymskokatolickiego, nie dał się w to wciągnąć, tzn. stwierdzono, dobrze, to proszę wskazać, na której stronie i w którym rozdziale jest błąd. I okazało się, że nie ma tu argumentów rozumowych. <br /> Nie tylko że nie pociągnięto żadnych kar kościelnych, a wręcz odwrotnie, wielu księży organizuje w tej chwili spotkania autorskie, bo oni chcą jednak, żeby młodzież o tym wiedziała, a poza tym ja opisałem męczeństwo 180 księży polskich, których w straszliwy sposób, nieraz przerzynając piłą czy obdzierając ze skóry, zamordowały bandy UPA. No i księża teraz mówią: no tak, ale przecież przez 50 lat też w Kościele o tym nie mówiono. Czyli też są ukryte pewne sprawy, nawet męczeństwa księży. Ja tu nie narzekam na relacje kościelne, natomiast przykrą rzeczą dla mnie jest to, że jak protestowałem przeciwko rajdowi Bandery, to ja dostaję teraz pogróżki bardzo ostre, zwłaszcza od diaspory ukraińskiej, wzywające do pobicia mnie czy straszące, czy nawet ostatnio, że zostanę za to powieszony. Ja to zgłosiłem do prokuratury. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- Czy od diaspory ukraińskiej w Polsce? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Właśnie ciekawe jest, że to jest forum internetowe, a przy dzisiejszym Internecie jest to bardzo łatwo sprawdzić, więc przychodziło najczęściej zza wschodniej granicy, zza Buga, ale też z Polski czy ze Szwecji. Więc widać było, że ktoś jednak tę działalność koordynuje, że to nie są przypadkowe jakieś maile. Ja się nie dałem zastraszyć i telewizja polska zrobiła zresztą cały program na ten temat pod koniec sierpnia, gdzie to pokazała.  <br /> Dyskusja historyczna zawsze będzie budziła emocje, czy lustracja, czy pakt Ribbentrop-Mołotow, politycy i historycy będą się kłócić, ale jeżeli dochodzi do pogróżek konkretnych, gdzie ktoś mówi wprost, że zostaniesz pobity lub zabity, no to już prawo polskie tu zareagowało. Niemniej ta reakcja jest na zasadzie na złodzieju czapka gore, że ktoś, kto się boi ujawnienia dokumentów prawdy, bo jednak IPN prowadzi to śledztwo jako ludobójstwo przeciwko narodowi polskiemu, a ludobójstwo nie ulega przedawnieniu. Czyli można pociągnąć do odpowiedzialności po tylu latach. Tego się chyba strona ukraińska obawia. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- Ci upowcy, którzy mają 80 czy 90 lat, mogą być bezpośrednimi sprawcami tych zbrodni. <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Tak, ale poza tym boją się tego, że w ogóle wyjdą dokumenty, że to UPA, przedstawiana jako organizacjo narodowowyzwoleńcza, zostanie potępiona. Może nie żyją sprawcy, ale organizacja działa, jest Kongres Nacjonalistów Ukraińskich we Lwowie, są spadkobiercy duchowi, prawni spadkobiercy, nawet się boją o ewentualne odszkodowania, do których mogą być pociągnięci. Więc tutaj reakcja jest histeryczna. Co pokazuje, że tym bardziej jest to miejsce, wrzód, który trzeba przeciąć. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /><b> - Czy ksiądz ma tutaj w Kanadzie w swoim rozkładzie spotkań spotkanie z Ukraińcami? <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Nie, nie mam, chociaż muszę powiedzieć, że w Calgary trzy osoby, które były na spotkaniu, przedstawiły się jako Ukraińcy, nawiasem bardzo dobrze mówiące po polsku, więc widać, że to jest nowa imigracja, to nie są jacyś ludzie sprzed I czy II w.św. I zaczęli ze mną polemizować. Ja jestem za tym, tak im powiedziałem, że ich podziwiam, że na spotkaniu, gdzie są sami Polacy, ktoś może wstać i powiedzieć, że jest Ukraińcem, co uważam za bardzo pozytywne. Natomiast przedstawiali swoje argumenty. To były argumenty prymitywne i jak próbowałem się dowiedzieć, skąd oni to mają, to oni twierdzą, że mają to z prasy ukraińskiej. Ta prasa ukraińska ładuje w głowy prymitywne rzeczy, m.in. rzecz, która mnie chyba najbardziej  zaskoczyła, że oskarżano Bataliony Chłopskie o to, że razem z NKWD mordowały Ukraińców.  <br /> Wiele rzeczy czytałem i słyszałem, ale żeby Bataliony Chłopskie się skumały z NKWD, to jeszcze tego nie spotkałem. To było ciekawe jeszcze, że oni próbują tłumaczyć, tzn. nie zaprzeczają mordom, ale tłumaczą, że one musiały być dlatego, że ich Polacy gnębili, i w tej chwili jest taka rzecz, że to robią różne środowiska, i to wiem ze spotkań z czytelnikami. Nie są w stanie powiedzieć, że mordów nie było. Były, ale jak wytłumaczyć, dlaczego były. To że gnębił ich polski pan i że to była okupacja. Jaka była okupacja, jeżeli w okresie międzywojennym Ukraińcy mieli swoje szkoły, gazety, tak jak tu Polonia ma, czy swoich posłów. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> <b>- To jest taki argument, jak ten, że bolszewicy musieli mordować wyzyskiwaczy. <p /></b></p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br /> - Albo że mordowano Żydów, dlatego że byli krwiopijcami i wszy roznosili. To ten poziom.  <br /> W dyskusji w Polsce, muszę powiedzieć, wyraźnie też jest podział. Środowisko związane z dawną Unią Demokratyczną reaguje histerycznie na wszelką próbę krytyki Juszczenki, ja miałem trzy razy polemikę z Henrykiem Wujcem. Wujca znam z opozycji, był ministrem rolnictwa, nigdy nie słyszałem, żeby się zajmował kiedykolwiek historią, raczej rolnictwem, i nagle on występował jako ekspert w telewizji, że on się świetnie zna na sprawach ukraińskich. To jest w ogóle paranoja. Ale też niektóre inne osoby się wypowiadały, broniąc Juszczenki. Ten podział nagle się okazał nie lewica - prawica, bo moim zdaniem, lewicy i prawicy w Polsce też już nie ma, takiego jasnego podziału, tylko nagle się okazało, czy można dla dobra relacji polsko-amerykańskich, polsko-ukraińskich, poświęcić pamięć o jakichś wydarzeniach.  <br /> Tu jest główny podział. Część uważa, że można, a druga część, że absolutnie nie, niezależnie czy jest wojna w Afganistanie, czy będzie Euro 2012 czy nie, że są pewne pryncypia, z których nie można ustąpić. </p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"><br />Rozmawiali:  <br />Andrzej Kumor i Jerzy Rosa <br />Dokończenie w następnym numerze</p><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal">Goniec &#8211; Toronto &#8211; 2 października 2009 r. </p> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2009-09-12 Wywiad dla Naszej Polski</title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2163</link> 
<pubDate>12-09-2009</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 18.0pt">Z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; COLOR: #020202; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-size: 14.0pt">duchownym katolickim obrządków ormiańskiego i łacińskiego, historykiem Kościoła, działaczem społecznym, </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 18.0pt">rozmawia Jacek Sądej<p /></span></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><b><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 18.0pt"> <p /></span></b></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><b><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL; mso-font-kerning: 18.0pt">- Jak Ksiądz odebrał atak ukraińskiego nacjonalisty, który nie przebierając w słowach określił ks. mianem: &#8222;antyukraińskiego prowokatora&#8221; czy nawet &#8222;agenta służb specjalnych&#8221;?<span style="mso-spacerun: yes">  </span>Te sformułowania to najprawdopodobniej reakcja na sprzeciw wobec wyścigu rowerowego śladami Bandery przez Polskę a także </span></b><b style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL">przeciwko nadaniu tytułu doktora honoris causa KUL prezydentowi Wiktorowi Juszczence, czy tak należy na to spoglądać? <p /></span></b></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL">- Od prawie roku jestem atakowany przez różne środowiska nacjonalistów ukraińskich, którzy w sposób histeryczny zareagowali na moją książkę pt.<span style="mso-spacerun: yes">  </span>&#8222;Przemilczane ludobójstwo na Kresach&#8221;, a także na różnego rodzaju akcje protestacyjne, które organizuję nie ja, ale środowiska Kresowian i rodzin pomordowanych na Kresach Wschodnich. Nacjonaliści nie mogą się pogodzić z prawdą historyczną, bo oni są za fałszowaniem tej prawdy. Niestety niektórzy nacjonaliści wybrali sobie moją skromną osobę jako cel różnego rodzaju ataków. Z przykrością muszę powiedzieć, ze to samo robi &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221;, która atakuje mnie w sposób bezwzględny. Jest to nagonka personalna, w której nie liczą się fakty historyczne, ale chęć zaatakowania człowieka. Do tej pory znosiłem dość cierpliwie tego rodzaju ataki, ale uważam, że granica została już przekroczona, bo tam są groźby karalne.<p /></span></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><b style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL">- Czy tą sprawą zajmie się prokuratura? Tego nie można przecież tak zostawić, zwłaszcza, że pojawia się zastraszanie?<p /></span></b></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL">- Uważam, że władze państwowe nie mogą dalej milczeć. Te ataki nasiliły się również dlatego, że minister spraw zagranicznych Radek Sikorski i minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna zachowywali ogromną bierność. Zareagowali dopiero w wyniku akcji protestacyjnej Kresowian kiedy rajd Bandery stał już na granicy a wiedzieli o tym wcześniej. I to milczenie, i to chowanie głowy w piasek jest zachętą dla tego typu ataków. Uważam, że odpowiednie ministerstwa muszą zareagować, bo obywatele polscy powinni mieć jasny, czytelny sygnał, że nie ma zgody na faszyzm. Równocześnie powinni mieć przekonanie, że obywatel polski nie może czuć się opuszczony przez władze polskie. Dlatego też czekam na stanowisko władz polskich, które w tej sprawie powinno być bardzo wyraźne.<p /></span></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><b style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL">- W zarzutach ukraińskiego nacjonalisty pojawia się również atak na prowadzoną działalność charytatywną przez Księdza, która ma jakoby stanowić &#8222;przykrywkę&#8221; , w ramach której zagraniczne służby mogłyby przekazywać środki finansowe Księdzu. Czy tego rodzaju insynuacje nie powinny być potraktowane w sposób odpowiedni, tutaj jest naruszane dobre imię? <p /></span></b></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL">- Oczywiście. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że jest wiele innych insynuacji, np., że jestem agentem KGB. W takim przypadku proszę przedstawić dowody. Rzucanie oskarżeń bez żadnych dowodów jest też ścigane na mocy prawa. Druga sprawa, jest wyraźny atak na moją narodowość, moja rodzina jest pochodzenia ormiańskiego, a autor sugeruje, że jestem Żydem. Jest to też niedopuszczalne, ze względu na to, że antysemityzm i w ogóle wszelka nienawiść do innych narodowości np. Polaków, Ormian czy osób innych narodowości nie mieści się w ramach cywilizacji europejskiej. To jest bardzo ciekawe, że niektóre media, np. &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221;, która mnie w bezwzględny sposób atakowała w ogóle przemilcza te ataki o charakterze antysemickim. To jest wyraźne przyzwolenie na tego typu działania. Bo gdyby ktoś na przykład atakował Adama Michnika, za jego narodowość, to wszystkie tzw. autorytety moralne darłyby szaty, sypali głowy popiołem i krzyczeli, że tu oto Adam Michnik został zaatakowany, bo jest Żydem z pochodzenia. A tutaj mnie się atakuje, oczywiście w sposób fałszywy, oskarża się również środowiska Ormiańskie i te same osoby nie reagują. Te ataki są, moim zdaniem, takim papierkiem lakmusowym, który ma stwierdzić czy środowiska polskie będą broniły swoich obywateli czy nie. Dlatego niezależnie od tego jakie kto ma poglądy, powinien być czytelny komunikat, że nie wolno atakować obywateli polskich, niezależnie od ich narodowości czy poglądów politycznych. A tym bardziej w przypadku pogróżek, które są pogróżkami jednoznacznie wskazującymi na pozbawienie życia. <p /></span></p><p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto; mso-outline-level: 1" class="MsoNormal"><b style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-fareast-language: PL">- Ksiądz broniąc prawdy historycznej, broniąc wartości, otrzymuje niezasłużone ciosy, przybierające formę zastraszania. Ale wydaje się, że sprawa ma szerszy kontekst, tutaj chodzi o antagonizowanie różnych narodowości, w tym przypadku Ukraińców i Polaków, tak to przynajmniej wygląda. <p /></span></b></p><span style="FONT-FAMILY: Calibri; FONT-SIZE: 11pt; mso-bidi-font-size: 14.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-font-family: "Times New Roman"; mso-fareast-language: EN-US; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-font-family: "Times New Roman"">-<span style="mso-spacerun: yes">   </span>Sama Ukraina jest ogromnie skłócona w sprawie postawy Bandery i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). To nie jest tak, że wszyscy Ukraińcy popierają nacjonalistów ukraińskich. Wiktor Juszczenko, który głównie oparł się na nacjonalistach ma w tej chwili 4 proc. poparcia na Ukrainie. Nacjonalizm czy faszyzm ukraiński odradza się wyłącznie na dawnych Kresach Wschodnich czyli to jest dawny zabór austriacki. Galicja Wschodnia, dawne województwa: lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie. Błąd polskich polityków polega na tym, że oni wierzą, jakoby wszyscy Ukraińcy i cała Ukraina popierała Wiktora Juszczenkę i popierała pamięć Ukraińskiej Powstańczej Armii. To jest nieprawda. Za parę miesięcy będą tam wybory. Prawdopodobnie Juszczenko zniknie z powierzchni sceny politycznej, ktoś inny będzie prezydentem i wtedy dopiero na nowo relacje polsko-ukraińskie muszą być budowane. Myślę, że tym bardziej wielka wściekłość ogarnia nacjonalistów ukraińskich bo tu chodzi o Kongres Nacjonalistów Ukraińskich działających na Ukrainie zachodniej, który widzi, że to jest jego przegrana. Próbują więc znaleźć kozła ofiarnego w tym wypadku Polaków, nawet i mnie. Proszę zauważyć, że w tym tekście są pogróżki wobec tego Polaka, który 22 lipca osobiście informował ministra Sikorskiego i ministra Schetynę, którzy byli we Lwowie, że szykuje się prowokacja w postaci rajdu Bandery. Są pogróżki pod adresem innych osób, które się przeciwstawiają nacjonalistom ukraińskim. </span> ]]> 
</description>  
</item><item> 

<title>2009-09-04 Kwaśniewski nie powinien żartować z Jezusa</title>  

<link>/index.php?page=news&amp;kid=66&amp;nid=2109</link> 
<pubDate>04-09-2009</pubDate> 
<description> 
<![CDATA[ <p>Portalowi Netbird udzieliłem wywiadu w sprawie żartów byłego prezydenta. </p><p>Mówiłem o tym także w czwartek 3 września o g. 21.15 w TVN 24</p><h3 class="article_title widget_title">Ks. Isakowicz-Zaleski: Kwaśniewski nie powinien żartować z Jezusa</h3><p><strong><span>&#8222;To zachowanie niestosowne, nie słyszałem, by Aleksander Kwaśniewski żartował sobie z Żydów czy muzułmanów&#8221; &#8211; znany duchowny komentuje specjalnie dla Netbird.pl zachowanie byłego prezydenta.</span><span style="FONT-FAMILY: "></span></strong></p><p /><p class="article_title widget_title"><table style="mso-cellspacing: 1.5pt; mso-table-anchor-vertical: paragraph; mso-table-anchor-horizontal: column; mso-table-left: left" border="0" cellspacing="3" cellpadding="0" align="left"><tbody><tr><td style="BORDER-BOTTOM: #ece9d8; BORDER-LEFT: #ece9d8; PADDING-BOTTOM: 0.75pt; BACKGROUND-COLOR: transparent; PADDING-LEFT: 0.75pt; PADDING-RIGHT: 0.75pt; BORDER-TOP: #ece9d8; BORDER-RIGHT: #ece9d8; PADDING-TOP: 0.75pt"><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"> <span style="mso-fareast-font-family: "></span></p><p /></td></tr><tr><td style="BORDER-BOTTOM: #ece9d8; BORDER-LEFT: #ece9d8; PADDING-BOTTOM: 0.75pt; BACKGROUND-COLOR: transparent; PADDING-LEFT: 0.75pt; PADDING-RIGHT: 0.75pt; BORDER-TOP: #ece9d8; BORDER-RIGHT: #ece9d8; PADDING-TOP: 0.75pt"><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"> <span style="mso-fareast-font-family: "></span></p><p /></td></tr></tbody></table></p><p><span style="FONT-FAMILY: ">W programie komercyjnej stacji radiowej Kwaśniewski, komentując zarzuty IPN dotyczące jego agenturalnej przeszłości, zareagował żartem o Jezusie. </span></p><p /><p><span style="FONT-FAMILY: ">&#8222;Przede wszystkim, opowiadanie dowcipów o Jezusie jest niestosowne. Nawet jeśli Aleksander Kwaśniewski uważa się za ateistę, to nie powinien opowiadać takich żartów. Nie wierzę, by opowiadał dowcipy na temat Żydów czy muzułmanów, bo natychmiast spotkałoby się to z reakcją wiadomych osób. Postępowanie byłego prezydenta jest ogromnym nietaktem&#8221; - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski. </span></p><p /><p><span style="FONT-FAMILY: ">&#8222;Niezależnie od tego, czy się to panu Kwaśniewskiemu będzie podobało czy nie, Instytut Pamięci Narodowej opublikuje akta w jego sprawie i myślę, że wtedy Kwaśniewski będzie się zachowywał jak Lech Wałęsa. Będzie wyśmiewał, bagatelizował znaczenie tych informacji i kpił sobie z nich. Jednak dokumenty są dokumentami. Warto też podkreślić, że niezależnie od tego, czy był zarejestrowany jako tajny współpracownik, Kwaśniewski przez całą swoją młodość oraz późniejszą karierę, pełnił rolę funkcjonariusza komunistycznego, ministra, wypełniał polecenia władz, więc jego przeszłość jest ściśle związana z reżimem komunistycznym. Nie walczył o niepodległość Polski, ale wiernie służył komunistom, jako członek PZPR, minister do spraw młodzieży, redaktor naczelny pism sterowanych przez władze. Kwaśniewski powinien przejmować się tym, jak wyglądała jego przeszłość i komu służył. Gdyby okazało się, że był jeszcze tajnym współpracownikiem, to byłby kolejny element w jego negatywnej biografii&#8221; - podsumowuje duchowny.</span></p><p /><p style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto" class="MsoNormal"> </p><p /><p class="article_title widget_title" /> ]]> 
</description>  
</item>
</channel></rss>